Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2015

Drew Lerman "Magiczne Miasto"


AUTOR: Drew Lerman
TYTUŁ: Magiczne miasto
TYTUŁ ORYGINALNY: Magic City 
 ROK WYDANIA: 2007
WYDAWNICTWO: Philip Wilson 
ILOŚĆ STRON: 376
GATUNEK: literatura młodzieżowa, piękna
CENA SUGEROWANA: 24,90 zł

"Zabawna rzecz to dorastanie. Przez całe życie jesteś przekonany, że świat jest jakiś tam, a tu raptem, nie wiadomo skąd, wszystko się zmienia. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że być może rodzice nie są wszechwiedzący, że władza jest skorumpowana, że twoi przodkowie to mordercy. Pewnego dnia odkrywasz, że umrzesz - a potem, któż to wie. Początkowo dociera do ciebie stopniowo dostrzegasz, że świat wcale nie jest taki, jak mówili. Kiedy zacierają się ślady prania mózgu, możesz tylko chcieć, żeby powstał w nim jakiś nowy zapis" 

Drew Lerman
"Magiczne miasto"
7 str. 

Moje spotkanie z tą książka należy chyba do najbardziej dziwnych i skomplikowanych spotkań jakie kiedykolwiek miałam. Nie chodzi tu o fabułę książki, ale o okoliczności jakie zmusiły mnie do jej przeczytania. Otóż mój starszy brat dostał kiedyś tą książkę na urodziny od swojej chrzestnej, która zna się na literaturze tak samo jak ja na piłce nożnej. Mój brat stwierdził, że nie będzie czytał książki napisanej przez jakiegoś nastolatka, więc ją odstawił. W sumie to ja też tak stwierdziłam i z pewnością to właśnie on miał wpływ na takie a nie inne podejście do tej pozycji. Jednak niedawno robił porządki w swoich zbiorach i postanowił podarować mi tą książkę. A było to na początku wakacji.. Nie miałam wtedy na nic ochoty ogarnęło mnie totalne lenistwo i postawiłam na spontaniczny wybór jakieś pozycji dla relaksu. Wtedy to właśnie spojrzałam na "Magiczne miasto" i coś mnie tchnęło. Pomyślałam, że czemu nie.. Nie miałam nic do stracenia. I tak oto natrafiłam na bardzo dojrzałą książkę napisana przez mojego rówieśnika, który zadaje światu takie pytania, która u mnie samej siedzą w głowie...

" (...) Pociesz się tym, że jesteś kolejną daną statystyczną. Jest jeszcze milion takich jak ty, a po twojej śmierci przybędzie kolejny milion"

-tamże-
18 str 

Głównym bohaterem a zarazem narratorem powieści jest 16-letni Henry, który cierpi z powodu stresu, jaki przeżył podczas huraganu, który zdarzył się, gdy był sam w domu. Obecna przy tym była jego koleżanka Rachel, której Henry początkowo się zwierza i dzieli z nią przeżyty strach, żeby potem zerwać z nią całkowicie kontakt. Wtedy poznaje Beke, która ubiera się tak jakby nie mógł zaskoczyć jej żaden pogrzeb. Oboje posiadają problemy z którymi nie potrafią sobie poradzić i pytania, na które wciąż nie znają odpowiedzi.  Henry musi wiele przemyśleć, zanim zrozumie, że nie można koncentrować się tylko na swoich problemach i uciekać w tony pigułek antydepresyjnych.
Ważną również i ciekawa postacią jest 17-letni Charlie, nowy przyjaciel Henrego z którym w wolnym czasie włóczy się po Miami i poznają smaki młodości. Tylko czy ta przyjaźń jak i wszystko inne jest prawdziwe? 

"Zdumiewająco dojrzała, mądra i głęboka, dobra literacko"

dr. Grzegorz Leszczyński 

" Pod warstwą błazenady, wygłupu, wulgarności, pod łatwymi do pomylenia z prawdą pozorami kryje się duża wrażliwość na świat, pragnienie mądrości, poszukiwanie prawdy - przede wszystkim o sobie. W tym właśnie sensie jest to książka uczciwa, bez kokieterii, bez ucieczki w łatwe rozwiązania fabularne, bez uproszczeń psychologicznych przedstawia postawy współczesnej młodzieży, postawy dalekie od deklaratorstwa czy cynizmu, niekiedy prowokacyjne, niekiedy jawnie destrukcyjne."

Mogłoby się wydawać, że książka napisana przez szesnastolatka nie może być dobra ani mądra życiowo. Bo co taki gówniarz wie o otaczającym nas świecie? Mnie się wydaje, że wie o wiele więcej niż potencjalny dorosły, ponieważ nie posiada klapek nałożonych na oczy. Ma młody otwarty umysł, a w nim pełno pytań, których nie boi się zadać. "Magiczne Miasto" nie spodoba się każdemu i mówię to wprost, otwarcie już teraz. Jest to pozycja dla wybranej grupy ludzi, dla młodych wrażliwych dusz, które chcą aby świat był lepszy, choć pod niewielkim, najmniejszym względem. Co prawda cała ta historia nie daje nam odpowiedzi na te najważniejsze pytania, które powinny siedzieć w głowie każdego młodego człowieka, ale daje nadzieję, że nie jesteśmy z tymi pytaniami sami i że warto szukać na nie odpowiedzi. 

"Cały świat jawi się w małych stu-miligramowych tabletkach. Kiedy wreszcie pokonają depresję i pokonają bezsenność, daję słowo, poradzą sobie z całym światem"

-tamże-
52 str 

Styl pisania Drew Lermana jest bardzo prosty i przejrzysty dodatkowo posiadający wiele wad, których nie da się niestety ukryć. Dialogi wielokrotnie nie zostały przemyślane, jednakże to mi nie przeszkadzało, ponieważ przesłanie tej książki zdecydowanie wynagrodziło mi warsztatowe braki. Pomysł na fabułę od początku do końca nie jest uwarunkowany. Wydawać się może, że jest to takie błądzenie od jednego wątku do drugiego, ale w tym całym błądzeniu jest jakiś sens. Poznajemy sposób postrzegania świata przez nastoletnich bohaterów, a przez to poznajemy ciemne strony bycia dorosłym. Jest to pozycja bardzo refleksyjna, potrzebująca czasu i cierpliwości. 

"Najsmutniejszą rzeczą na świecie jest to, że pewnego dnia wszyscy będziemy martwi i wszystko, co jest, równie dobrze mogłoby się nigdy nie wydarzyć. Najsmutniejszą rzeczą jest to, że mamy te swoje piękne, krótkie chwile- kiedy siadamy, wiążemy się jak dwoje ludzi, scalamy, milczymy- możemy je zachować przy sobie przez kilkadziesiąt lat, a potem odchodzą, na zawsze. To jest najsmutniejszą rzeczą na świecie" 

-tamże-
362 str.

Ciekawym aspektem tej pozycji jest zespól stresu pourazowego, który posiada Henry. Osoby, które biorą tabletki antydepresyjne mogą zdobyć dzięki tej postaci przyjaciela, który ich rozumie, gdyż nie jest łatwo żyć ze świadomością, że jest z Tobą coś nie tak, że być może jesteś postrzegany przez innych jako psychol. Z pewnością dlatego bardzo polubiłam Henre'go jak zarówno Beke, która niezwykle dotkliwie przypominała mnie samą. Z ciekawością śledziłam losy moich rówieśników, a w ich zachowaniu odnajdywałam podobieństwo do realnego życia. Ich problemy stały się moimi problemami. Ta pozycja zdecydowanie należy do moich ulubionych książek ze względu na perypetie bohaterów. Jednakże nie mogę powiedzieć, że dała mi nadzieję na lepsze życie w przyszłości. Szczerze powiedziawszy to jeszcze bardziej mnie zdołowała i uświadomiła, że dorosłe życie jest o wiele gorsze niż to, które mam teraz. 

" Ale nic nie zmierza w kierunku wieczności. Wszystko po prostu przychodzi i odchodzi. I wkrótce olbrzymie machiny przeszyją wraz z nami niebo i powiozą do nowego życia. Wkrótce zapomnimy"

-tamże-
377 str. 

Myślę, że wiele o tej pozycji pisać nie trzeba. Nie jest ona zdecydowanie arcydziełem, ale posiada bardzo mądre prawdy życiowe z którymi powinien zmierzyć się każdy wrażliwy nastolatek. Być może coś zmieni w jego życiu, być może da mu nadzieję, albo być może jeszcze bardziej pogrąży w ciemnej stronie jego młodego życia. Dlatego tez nie mogę z czystym sumieniem napisać, że musisz ją przeczytać. Każdy z nas posiada inny stopień wrażliwości i to od nas zależy jaki ma ona wpływ na nasze życie. 

MOJA OCENA: 8/10
(bardzo dobra)

"Możesz się śmiać, albo możesz płakać, jak to mówią, albo możesz wyłupić sobie oczy sekatorem ogrodowym i zataczać się na oslep na znak buntu"

-tamże-
371 str.


Recenzję przeczytasz również na:

niedziela, 9 listopada 2014

Rick Riordan "Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Morze potworów"


AUTOR: Rick Riordan
TYTUŁ: Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Morze Potworów.
 (The Sea of Monsters)
WYDAWNICTWO: Galeria Książki
GATUNEK: literatura młodzieżowa
DATA PREMIERY: 29 październik 2009
ILOŚĆ STRON: 276
CENA: 32,90 zł

   "Morze Potworów" to kontynuacja przygód Percy'go Jacksona z pierwszej części o tytule "Złodziej Pioruna". Tym razem nasz tytułowy bohater wraz z przyjaciółmi musi ocalić Obóz Herosów. W tym celu udają  się w rejs na Morze Potworów, podczas którego przeżyją wiele ciekawych przygód, które często będą zagrażać ich życiu. Jednak najpierw pozna skrywaną rodzinną tajemnicę, która zmusi go do przemyśleń, czy uznanie go przez Posejdona jako syna jest zaszczytem czy okrutnym żartem. 
   Siódma klasa była dla Percy'go Jacksona wyjątkowo spokojna. Żaden potwór nie przedostał się na teren nowojorskiej szkoły. Ale kiedy niewinna gra zbijanego z kolegami z klasy zmienia się w śmiertelną rozgrywkę z brutalną bandą olbrzymów -  ludożerców... sprawy przyjmują paskudny obrót. Niespodziewana wizyta Annabeth, przyjaciółki Percy'ego, oznacza kolejne złe wieści: magiczna granica broniąca Obóz Herosów została zniszczona przez truciznę podrzuconą przez tajemniczego wroga. Jeśli lekarstwo nie znajdzie się na czas, jedyna bezpieczna przystań dla herosów przestanie istnieć. 
   Rick Riordan podbił moje serce dwa lata temu, gdy przeczytałam pierwszą część z serii o Percym Jacksonie. To prawda, byłam wtedy o wiele młodsza i z pewnością miałam beztroskie życie, ale nie miałam wątpliwości, że magia tej serii bez względu na mój wiek będzie potrafiła zabrać mnie w inny, lepszy świat pełen przygód i niespodziewanych zwrotów akcji. Dlatego, gdy moja nowo poznana koleżanka zaoferowała mi pożyczenie kolejnej części o Percym bez wahania przyjęłam propozycję.  Z rumieńcem na policzkach przeczytałam pierwszą stronę. Potem kolejną i tak do końca. Skończywszy kolejną część pomyślałam: Rany! Muszę jakoś zdobyć całą serię!! 
   Jeżeli czytaliście choć jedną książkę Richa Riordana to z pewnością poznaliście jego niezwykle dobry styl pisania. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście to żałujcie! Autor pisze w sposób, który zachęca czytelnika. Pomimo wielu akcji, które pojawiają się nagle, potrafi odpowiednio budować napięcie co przyczynia się do tego, że dane wydarzenia wyglądają naprawdę realistycznie. Pobudza wyobraźnie czytelnika i sprawia, że nie może oderwać się od lektury. Nawet po jej skończeniu wciąż żyjemy w tamtym świecie. Jestem po prostu wielką fanką Ricka Riordana, ponieważ zabiera mnie w świat dziecięcych fantazji i sprawia, że naprawdę czuję się jakby opisywane wydarzenia zdarzyły się mnie. Cechą, która odróżnia autora jest również niesamowity humor, którym posługuje się niemal od początku do końca książki. To nie jest tak, że cały czas się śmiejemy podczas czytania tej pozycji.  Są oczywiście tez momenty napięcia, czasami też i grozy, a także ludzkich uczuć. Autor sprawnie potrafi łączyć to co ważne z tym co zabawne i chyba za to najbardziej go cenię. 
    Gdybyście zapytali mnie, która część była dla mnie lepsza odpowiedziałabym, że pierwsza. Pomimo tego, że kontynuacja jest utrzymana na dobrym poziomie to  w pierwszej części towarzyszyło mi większe zaciekawienie całą tą historią. To takie moje czysto subiektywne zdanie. Oczywiście nadal chcę przeczytać całą serię, bo takich serii jest naprawdę mało, dlatego warto zwrócić na nią uwagę. Dodatkowo autor świetnie zakończył "Morze Potworów" i zapewnił czytelnika, że w kolejnej części będzie jeszcze więcej przygód i tego wszystkiego co czytelnicy kochają w tej książce. 
   Mam jeszcze w planach obejrzenie filmy o tym samym tytule, więc spodziewajcie się recenzji.
Z góry przepraszam za dość krótką recenzje, ale uważam, że wiele o tej książce nie trzeba pisać. Zresztą... Musicie sami się przekonać!

CZARNY KRUK OCENIA:
8+/10
„- Czy ty się nigdy nie czujesz tak, jakby na całym świecie naprawdę panował totalny bałagan? A my moglibyśmy zbudować wszystko całkiem od nowa? Koniec z wojnami. Żadnych bezdomnych. I nigdy więcej zadawania lektur na wakacje.”
str. 199

Recenzja pojawiła się także na:

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

John Green 'Gwiazd naszych wina'

AUTOR: John Green
TYTUŁ: Gwiazd naszych wina
TYTUŁ ORYGINALNY: The Fault in Our Stars
WYDAWNICTWO: Bukowy Las
GATUNEK: literatura młodzieżowa
DATA WYDANIA: 6 luty 2013
ILOŚĆ STRON: 312
CENA:  34.90 zł


 NAJLEPSZA KSIĄŻKA ROKU 2012
wg. m.in. 'Booklist', ' Publishers Weekly', 'Time', 'The New York Times', 'The Huffington Post', 'Wall Street Journal'

''To nasza tylko, nie gwiazd naszych wina''

 Aby zrecenzować tą książkę potrzebowałam wiele czasu. Wiecie czego najbardziej się obawiałam? Że nie opiszę jej tak jakbym chciała. Jest wiele wspaniałych recenzji tej książki, dlatego czuję pewnego rodzaju presję. Jednak po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że nie muszę się jej aż tak bardzo obawiać. Chciałabym żeby ta recenzja była szczera, bo takie książki jak ta potrzebują takich recenzji. Mam nadzieję, że nie zawiodę siebie, Was ani samej historii. 
 Fabuła tej książki jest chyba znana większości z Was. Jednak chciałabym ją przypomnieć dla tej nielicznej grupy osób, które być może po raz pierwszy słyszą o tej historii. 
 Hazel ma szesnaście lat, a jednym z nieodłącznych elementów jej życia jest aparat tlenowy o imieniu Philip. Odkąd trzy lata temu zachorowała na raka, nie chodzi do szkoły, spędzając dni głownie na czytaniu i oglądaniu 'America's Next Top Model'. Jednak gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje Augustusa, w jej życiu następuje zwrot o 180 stopni. Czeka ją podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym jest choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.
(opis z okładki)


'Gwiazd naszych wina' Johna Greena jest wnikliwa i odważna, zabawna i ironiczna. Autor, pisząc o nastolatkach, ale nie tylko dla nich, zgłębia w niej uniwersalną kwestię życia i miłości.

  Miłość.. Jak zapewne wielu z Was wie nie przepadam za historiami o miłości. Wiele razy to powtarzam, a czasami wydaje mi się, że już za wiele. Myśląc o tej książce czułam, że nie jest to kolejna pusta historia miłosna od których tak bardzo się bronie. Po pierwsze postacie wydawały mi się takie ludzkie. Choroba nadawana bohaterom w książce jednak robi swoje. Od samego początku było mi ich bardzo szkoda, ale takie odczucia z pewnością miał każdy kto zaczynał przygodę z tą historią. Czułam takie przyciąganie. Jak gdyby ta książka wołała: 'Musisz mnie przeczytać!'. W końcu się pokusiłam i ją kupiłam. Strach przed przeczytaniem pierwszej strony, a także to podekscytowanie wciąż pamiętam. Miałam bardzo duże oczekiwania. Czy zostały spełnione? 
'Ten świt nam blaknie w światło dnia.
Wszystko co złote, krótko trwa'  
-Robert Frost
'Wszystko co złote krótko trwa'
  Zacznijmy może od bohaterów, którzy oczywiście (tak jak się spodziewałam) podbili moje serce. Co prawda nie zakochałam się w Augustusie. Przez ten cholerny zwiastun filmu, który niejednokrotnie już obejrzałam nie mogłam po swojemu wyobrazić sobie postaci. Sama sobie zrobiłam niestety krzywdę. Mogłabym się zaprzyjaźnić z każdą postacią, która pojawiła się w książce. Hazel nie da się nie lubić. Mieliście racje! Ona jest taka realistyczna, taka ludzka. Nie za piękna, nie za brzydka. Taka uniwersalna w dobrym tego słowa znaczeniu. Możemy wyobrażać sobie ją jak tylko chcemy i to jest piękne. Oczywiście istnieją granice.   Musze napisać o Issacu, który pomimo tego co dał mu los, nadal zatrzymywał w sobie świeżość i pewnego rodzaju optymizm. Dawał mi nadzieję, że można być szczęśliwym pomimo bólu jaki musimy znosić. 

 '-Boję się zapomnienia- wyznał bez chwili wahania- Boję się tego niczym ślepiec ciemności' 

 Hazel i Augustus jako para wydawali się naturalni w swoim zachowaniu wobec siebie co bardzo mi się oczywiście spodobało. Ich relacja nie była naciągana, a wręcz swobodna. Czytelnik wierzy, albo chcę uwierzyć, że takie pary na prawdę istnieją. Ich miłość była piękna. Już dawno się tak nie wzruszyłam. Zresztą od początku wiedziałam, że książka dostarczy mi wielu emocji, dlatego czytałam ją w samotności. Miło się czasami popłakać, przy dobrej lekturze. Nie mogłam się od tego wybronić, bo historia tak nagle zmienia się diametralnie za co autora kocham i jednocześnie nienawidzę..

Książkę możemy podzielić na takie dwie części. Pierwsza jest bardziej optymistyczna i dająca nadzieje na lepsze jutro. Hazel Grace poznaje Augustusa i oboje zaczynają swoje szczęśliwe życie. Mają swój wspólny cel. Chcą wybrać się do Amsterdamu, ale w jakim celu? Tego to ja już Wam nie powiem. Wszystko zmierza w naprawdę dobrym kierunku. Ale nasze życie nigdy nie było i nigdy nie będzie dla nas za dobre i doskonale wiedza o tym również autorzy książek. Druga część pojawia się tak nagle i tak boleśnie dla czytelnika, który żyję tą historią. Przeklinamy wtedy samego autora, i pytamy się niebios dlaczego właśnie tych bohaterów musiał spotkać tak paskudny los? A potem pozostaje nam jedynie płakać. I tak płakać, aż całkiem się wypłaczemy i drugi raz tego nie zrobimy, bo po prostu nie będziemy już mieli łez.
  John Green ma swój własny styl pisania. Bardzo lekki i bardzo przyjemny. W zaledwie w 300 stronicowej książce zawarł tak wspaniale opisaną historię. Z pewnością będę w przyszłości chciała zapoznać się z jego dalszymi dziełami, jednak obawiam się, że nie wywrą na mnie takiego samego, mocnego wrażenia, jakie wywarła jego najpopularniejsza książka 'Gwiazd naszych wina'. Jednak chciałabym zaryzykować, ponieważ autor przedstawia takie sytuacje, które mogłyby spotkać każdego z nas. 
  Żeby nie było za słodko i za pięknie muszę dorzucić swoje pesymistyczne trzy grosze. Pierwsza część książki momentami mnie nudziła i to nieco ugasiło mój zapał do tej książki, a nawet zaczęłam się obawiać, że będzie beznadziejna i po prostu okaże się jednym wielkim niewypałem. Jednak druga część choć przykra, smutna i depresyjna, bardzo podziałała na korzyść całości z czego jestem bardzo zadowolona i po części dumna. 
  Sama nie rozumiem dlaczego temat śmierci traktujemy jako temat zakazany, którego nie porusza się dopóki ktoś z naszych bliskim umrze.  Rozumiem, że to jest bolesne i przypomina nam o tym, że nie będziemy żyć wiecznie. Coraz częściej mam wrażenie, że
ludzie właśnie tak myślą. Myślą, że są jak bogowie czy tez herosi, którzy maja przed sobą jeszcze bilion wspaniałych lat spokojnego życia. Mylimy się. 'Gwiazd naszych wina' mówi o śmierci jako o czymś co spotka nas nie za bilion, nie za trylion, nawet nie za milion lat tylko nawet jutro. Dlatego tak bardzo cenię sobie takie książki, bo doskonale nam uświadamiają, że i tak umrzemy zbyt szybko. Wydaje mi się, że John Green na swoje barki wziął dość trudne zadanie. No bo jak pisać o śmierci, o czymś co z punktu widzenia wielu osób jest zakazane? I przypominam, że to jeszcze dla nastolatków! Autor doskonale się wybronił i tym właśnie mnie do siebie ostatecznie przekonał.
  Chciałabym już zakończyć recenzje tej książki. Nie da się jednak o niej zapomnieć. Czeka mnie jeszcze film, zrobiony na postawie tej książki. Spodziewam się nowej fali łez, bo ponownie znajdę się w świecie Hazel i Augustusa. Mam wypisane w pamiętniku cytaty z tej książki, do których wracam i przy których płaczę. Nawet samo spojrzenie na okładkę tej książki niesie ze sobą ból. Wspaniała historia miłosna, napisana szczerze, pełna emocji. Ta książka jest po prostu piękna...

'Powieść o życiu i śmierci raz o ludziach złapanych w ich pułapkę. 
(...) Śmiejesz się, płaczesz i wracasz po więcej'
- Mark Zusk

MOJA OCENA: 9/10
|książka z wyróżnieniem|

'CHOLERNIE TRUDNO ZACHOWAĆ GODNOŚĆ, 
GDY WSCHODZĄCE SŁOŃCE JEST ZBYT JASKRAWE
 DLA TWOICH GASNĄCYCH OCZY'
-John Green
'Gwiazd naszych wina'

sobota, 14 czerwca 2014

Stephen Chboksy 'Charlie'

AUTOR: Stephen Chbosky
TYTUŁ ORYGINALNY : The Perks of Being a Wallflower
WYDAWNICTWO: Remi
GATUNEK: literatura współczesna/ młodzieżowa
DATA WYDANIA: 25 stycznia 2012 roku
ILOŚĆ STRON: 217

   Gdy jest się nastolatkiem, bardzo dużą rolę odgrywają  przyjaciele, a także chęć przynależenia do jakieś grupy. Ale co się dzieje, gdy w życiu młodego człowieka tego zabraknie? 
   Tytułowy Charlie znajduje inny, wygodniejszy dla niego sposób. Zaczyna pisać listy do nieznanego nam adresata. Dzięki temu przelewa wszystkie swoje myśli i emocje, które nie potrafi wyrazić w codziennych kontaktach. 
   Czytając książkę, niejednokrotnie miałam wrażenie, że adresatem jestem ja. Myślę, że większość czytelników miało to samo uczucie. 
   Historia nie jest łatwa. Bohater zmaga sie z wieloma poważnymi problemami. Zaczynając czytać książkę może nam się wydawać, że jest trochę cofnięty w rozwoju. Skąd takie spostrzeżenia? Zachowywał się dość dziwnie jak na 16 latka. Chłopak jest mocno zamknięty w sobie i bardzo samotny. Samotność jest głównym powodem tego, że zaczął pisać te wszystkie listy. Gdybyśmy mieli oceniać Charliego pochopnie, moglibyśmy przyszyć mu łatkę niedorajdy. Jednak w trakcie czytania moja opinia na jego temat uległa ogromnej zmianie.  Chłopak posiada niezwykłą wrażliwość i taką niewinność dziecka. To było trochę dziwne, bo akurat tak się złożyło, że bohater jest w moim wieku i ze swoich obserwacji i z doświadczenia wiem jaka teraz jest młodzież.  Chociaż zdarzały mu się różne wybryki takie jak sięganie po papierosy lub po narkotyki. To od początku do końca miałam do niego słabość. Miałam taka chęć przytulenia go i powiedzenia mu, że wszystko będzie dobrze. Charlie to dla dość intrygująca postać
   Co jest zawarte w listach?
Bohater nie tylko pisze o swoim teraźniejszym życiu, ale wspomina też przeszłość, którą nie do końca nie rozumie. Nie chce Wam zbyt dużo zdradzać, ale powiem Wam tylko, że jego ciocia Helen miała ogromny wpływ na to jaki on teraz jest. Ten wątek jest dość ciekawy i wszystkiego dowiadujemy się dopiero na samym końcu. 
   Charlie wydaje się chłopakiem szczerym aż do bólu. Pisze o wszystkich rzeczach, które przeżył i które lubi. Takich jak seks, narkotyki, masturbacja, ulubione książki, filmy i o muzyce, a chociażby nawet o takich wydarzeniach jak rodzinne święta. Dlatego też, Charlie wydaje się nam taki ludzki, taki prawdziwy, jak gdyby naprawdę istniał. 
  W książce poprzez przeżycia Charliego zostały ukazane bardzo poważne problemy, które wielokrotnie nie są poruszane w naszym środowisku, ponieważ uznawane są za tematy tabu. Dotyczyły alkoholu, narkotyków, molestowania seksualnego oraz innej orientacji seksualnej, a nawet śmierci kogoś, kto był nam naprawdę bliski. Te wszystkie kwestie zostały przestawione poprzez wydarzenia, w których uczestniczył Charlie lub których był obserwatorem. Podobnie też jest nazywany przez przyjaciół, których potem poznaje. Nazywają go 'cichym obserwatorem' co oznacza, że zawsze siedzi cicho i jedynie obserwuje, prawie nigdy nie komentując. 
   Paczka przyjaciół Charliego jest dosyć specyficzna i uznawana za dziwną. Każdy z nich jest różny, ale potrafią się ze sobą dogadać i to jest chyba najpiękniejsze w tym wszystkim.  Mamy Gotkę, Buddystkę, a nawet geja.  To wszystko sprawia, że ja także poczułam chęć znalezienia własnie takich przyjaciół.
   Książka jest napisana naprawdę prostym, a nawet banalnym językiem, ale to tylko dlatego, żeby oddać to jaki Charlie jest. Nic nie jest tu przypadkiem.  Ponieważ książka jest prowadzona z jego perspektywy to i język musiał odpowiadać jego osobowości. Wcale mi to nie przeszkadzało, a wręcz sprawiło, że lepiej odebrałam całą tą historię. 
  Od początku do końca byłam bardzo pochłonięta tą książką. Bardzo się ciesze, że takie książki powstają, ponieważ pokazują, że my, młodzi ludzie tez mamy te poważniejsze problemy, a nawet czasami gorsze od dorosłych, bo dotyczące naszego stanu duchowego, postrzegania świata i budowania własnej osobowości. Na pewno wielokrotnie będę powracała do tej książki, ponieważ bardzo zżyłam się z bohaterami książki, którzy są wspaniali.  Mam zamiar dać do przeczytania tę pozycje mojej mamie, aby sprawdzić, czy nadaje się tez dla dorosłych, chociaż przypuszczam, że tak. 
Miałam w planach jeszcze w tej recenzji napisać coś o ekranizacji, ale zrobię to innym razem i wtedy napisze co było lepsze, książka, a może jednak film...
  Jednak już teraz zachęcam Was do odwiedzenia świata, w którym żyje Charlie. Idealna książka dla nastolatków, którą po prostu trzeba przeczytać właśnie na tym etapie swojego życia. Być może da ona Ci poczucie, że nie jesteś samotna wyspą...


OCENA: 9/10

Jeszcze coś. Ta piosenka zawsze już będzie kojarzyła mi się z Charliem i jego historia. Gdy ja pierwszy raz przesłuchałam, po prostu się popłakałam. Polecam także zobaczyć tłumaczenie. 

Pozdrawiam
- Alice

sobota, 12 października 2013

Agnieszka Stelmaszyk 'Kroniki Archeo. Zaginiony klucz do Asgardu'

AUTOR: Agnieszka Stelmaszyk
TYTUŁ: Zaginiony klucz do Asgardu
SERIA/CYKL: Kroniki Archeo tom 6
WYDAWNICTWO: Zielona Sowa
GATUNEK: literatura dziecięca/młodzieżowa
DATA WYDANIA: kwiecień 2013
ILOŚĆ STRON:256
CENA:  ok. 25. zł

Aby młodsi czytelnicy przekonali się, że czytanie książek może być świetną rozrywką potrzeba im książki ciekawej, która będzie miała duże literki i ciekawe ilustracje. Znam te kryteria, ponieważ kiedyś nienawidziłam czytać książek i przyznaje się do tego bez bicia. Mam próbowała mnie przekonać kupując mi coraz to lepsze książki z ilustracjami.  Dopiero mój brat wprowadził mnie na właściwe tory i dał do przeczytania serie o 'Harrym Potterze'. Jednak dzisiaj przychodzę do Was z książką, która spodoba się i starszym i młodszym czytelnikom. 


Wykopaliska archeologiczne na wyspie Wolin to dla Ani i Bartka istny raj! Kiedy przypadkiem poznają Helenkę  sprawy przybierają zaskakując obrót. Wizja skarbu i podejrzani ludzie wyciągający w środku nocy z głębin rzeki tajemnicze skrzynie, rozbudzają ich wyobraźnię. Spotkanie z Gardnerami na Bornholmie dodatkowo zaostrza apetyt na nowe przygody. Jednak zaginięcie profesora Ragnara Storma oraz widok nieznajomego mężczyzny rzucającego się z klifu wprost we wzburzone morze wywołuje w nich grozę. Czy ten skarb wart jest takiego ryzyka? [źródło: opis z okładki] 


Zaginiony klucz do Asgardu to szósty tom bestsellerowej serii Kroniki Archeo! Ponure skandynawskie zamczyska, przerażające swym ogromem klify oraz mgły, które spowijają bezkresne pustkowia, kryją niejedna tajemnice...


Jak już wiemy Zaginiony klucz do Asgardu to 6 tom Kronik Archeo jednak podczas czytania nie odczuwałam żadnych braków, które mogły mi towarzyszyć z racji nie poznania poprzednich części serii.

Fabuła jest na prawdę prosta i co najważniejsze ciekawa. Z doświadczenia wiem, ze dzieci kochają historie o paczce przyjaciół, którzy zmagają się z różnymi perypetiami. Książki dla dzieci i młodzieży mają to do siebie,  że mają ukryte znaczenie czy też naukę. W tym przypadku dzięki lekturze dzieci mogą zyskać pewność siebie, odwagę, a także chęć przeżycia przygód.

Dla dzieci jednym z najważniejszych warunków sięgnięcia po książkę jest oprawa graficzna. W tym przypadku Jacek Pasternak, który wykonał ilustracje do książki spisał się wspaniale Książka została wydana w twardej oprawie. Otwierając książkę widzimy mapę co już wzbudza ciekawość. Publikacja została wzbogacona o ciekawostki, dzięki którym dzieci mogą dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. 


Postacie świecą przykładem. Ania i Bartek to niezwykle inteligentne rodzeństwo. Ich rodzice prowadzą badana wykopaliskowe. Bardzo polubiłam zadziorną Helenkę. Dzieci niczego się nie boją, są odważne i gotowe na różne niebezpieczeństwa. Pani Ofelia podbiła moje serce! Podobało mi się to, że niejednokrotnie dzieci okazywały się od niej mądrzejsze. 

Bohaterowie mają wiele pozytywnych cech, są ciepli i godni naśladowania. 

Pióro naszej rodaczki jest lekkie i budzące ciekawość.  Autorka świetnie buduje napięcie. Jestem pełna podziwu, że polska pisarka wydała tak fantastyczną serię. Chyba jestem uprzedzona. 

Dzięki krótkim wpisom Bartka i Ani możemy poznać ich odczucia co do danej sytuacji.

Podsumowując książka jest dopracowana w każdym calu i nie mam się czego przyczepić. Moim zdaniem spodoba się i dzieciom i młodzieży, a nawet dorosłym. Osobiście skolekcjonuje całą serię, którą przeczytam, a potem przekaże braciszkowi. Doskonały prezent na urodziny, Gwiazdkę czy Dzień Dziecka. Jestem zadowolona z lektury, a Was zapraszam do jej poznania. 



OCENA: 10/10
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu Zielona Sowa 

czwartek, 22 sierpnia 2013

Nina Reichter 'Ostatnia spowiedź'

AUTOR: Nina Reichter
TYTUŁ: Ostatnia spowiedź
SERIA/CYKL WYDAWNICZY: Ostatnia spowiedź tom 1
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: romans
DATA WYDANIA: 2012
ILOŚĆ STRON: 380
CENA: 32.90 zł ( z okładki)

Życie jest pełne niespodzianek. 'Ostatnia spowiedź' było moim największym marzeniem czytelniczym.  Pewnego, szczęśliwego dla mnie dnia dostałam maila z zapytaniem czy chciałabym przeczytać i zrecenzować książkę,  którą pokochało tak wielu internautów. Zgodziłam się, bo kto by tego nie zrobił? Nie spodziewałam się, że książka dostarczy mi tyle emocji i zostawi po sobie kaca książkowego, którego tak trudno wyleczyć. 

W wyniku czystego zbiegu okoliczności Bradin Rothfeld dziewiętnastoletni rockmen, którego kochają kobiety w całej Europie spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku. Przypadkowo spotyka Anny Hanningan- Tajemniczą Amerykankę, która go nie rozpoznaje.  Spędzają ze sobą kilka magicznych i niezapomnianych godzin. Wszystko niestety kiedyś się kończy. Noc mija i oboje wiedza, że nie spotkają się nigdy więcej. 

ŻADNE Z NICH NIE MOŻE SIĘ TERAZ ZAKOCHAĆ!

Ally jest zajęta- uwikłana w dziwny związek, z którego na razie nie może się wyplątać, a Brada obowiązuje kontrakt, w którym jasno jest napisane że nie może mieć żadnej kobiety. Bradin używa podstępu i ciągnie tą znajomość. Ally nadal nie ma pojęcia kim tak na prawdę jest Brade, a wyjawienie tajemnicy nie należy do najłatwiejszych rzeczy. Co zrobi Bradin, pragnąc dziewczyny, której nie powinien nawet tknąć? 

POCZUJ JAK KOCHA TEN,KTÓREGO KOCHAJĄ TYSIĄCE...

Która z nas nie chciałaby być na miejscu Ally Hanningan? Przypuszczam, ze żadna nie zaprzeczy.
Nie przepadam za historiami o miłości, ale po wielu pozytywnych recenzjach jakie udało mi się przeczytać przekonałam się, że to coś więcej niż kolejna historyjka miłosna z bandą nastolatków. To historia pełna emocji. Autorka potrafi zaskakiwać czytelnika. Kibicowałam związkowi Braida i Ally co nie zdarza mi się często. W wielu książkach gdzie autorzy decydują się na poruszenie wątku miłosnego relacje między kochankami są mocno przesadzone i przerysowane. W tym przypadku na szczęście tak nie było. Autora doskonale wyczuła kiedy ma zastopować, a kiedy nadać dynamiczności związku głównych bohaterów. 

Bradin Rothfeld to rockmen o charakterystycznym wyglądzie. Autorka przedstawiła go jako chłopaka z czarnym włosami sięgającymi do ramion, dziewczęcą urodą o ostrym, czarnym makijażem robionym na potrzebę wystąpień publicznych. 
Ally to skromna szatynka. Bardzo szczupła, wręcz drobniutka o dużych niebieskich oczach. Pomimo tego, że Ally i Bradin są głównymi postaciami i wokół nich kręci się cała akcja to jednak moją ulubioną postaciom w tej książce zostaje Tom Rothfeld brat Breda. Chłopak zapadł w mojej pamięci ze względu na jego dość kontrowersyjne zachowanie. Dzięki tej postaci książka nie trąbi ciągle o miłości. Cechuje go zdecydowanie zbyt pewność siebie. Poznaje Ally w dość niekorzystnych dla niego okolicznościach. Spotkanie tych dwóch postaci bardzo mi się podobało. 

Pióro autorki niektórym z Was nie muszę przedstawiać, ponieważ zdaję sobie sprawę, że większość z Was ma tą książkę już za sobą.  Dodam tylko, że autorka pisze bardzo ciekawie. Potrafi opisać jakie emocje towarzyszą bohaterom. Świetnie wykreowała relacje między postaciami. Wydawało mi się, że autorka wszystko idealnie przemyślała i wykonała. Dialogi są na prawe wiarygodne i pełne skrajnych emocji. Jedyna rzecz jaka mnie irytowała to ciągłe psucie się związku Brade i Ally. Tak jakby bohaterowie nie mogli zaznać pełnego dnia miłości. 

Tym razem okładka jak najbardziej oddaje klimat powieści. Ponadto z tyłu okładki możecie przeczytać komentarze, jakie dodały czytelniczki bloga autorstwa Niny Reichter, ponieważ 'Ostatnia spowiedź' pierwotnie pisana była na blogu. Moim zdaniem autorka bardzo dużo osiągnęła,  ponieważ czytałam wiele blogów, gdzie autorzy piszą swoje opowiadania, które niejednokrotnie zasługują na publikację. 

Mam świadomość, że moja recenzja nie oddaje tego, co niesie ze sobą ta książka.  Nie znam tak pięknych słów żeby opisać nimi klimat i emocje jakie towarzyszyły mi podczas lektury. Moim zdaniem każda z Was powinna przeczytać tę książkę i poznać niesamowitą historie, napisaną niewiarygodnie lekkim językiem. Myślę,  że historia kierowana jest głównie do płci żeńskiej.  Napisać recenzje tej książki jest bardo trudno. Jedno jest na pewno pewne i łatwe. Musicie osobiście poznać Ally i Brade, aby zrozumieć ich miłość
Serdecznie polecam!
OCENA: 10/10
książka z wyróżnieniem

Za możliwość udostępnienia mi 'Ostatniej spowiedzi' i spełnienia mojego marzenia serdecznie dziękuje panu Tomaszowi Smykowskiemu

Recenzja dostępna również na: 


sobota, 20 kwietnia 2013

Elżbieta Guźniczak- Słomkowy kapelusz i inne bajki

AUTOR: Elżbieta Guźniczak
TYTUŁ: Słomkowy kapelusz i inne bajki
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: literatura dziecięca/młodzieżowa
WYDANIE: 2013
ILOŚĆ STRON: 40
CENA: 24 zł (kup)


'Słomkowy kapelusz i inne bajki' to zbiór różnorodnych bajeczek, które mają za zdanie nauczyć odwagi, zrozumienia dla drugiego człowieka, uczynności i dobrego serca. Odzwierciedlają ludzkie cechy, a sytuacje w niej zamieszczone ponoszą wodze fantazji, a także tworzą obraz problemów z jakimi zmaga się nie jeden człowiek. Książka ma za zadanie uczyć dzieci rozumieć świat przedstawiając go ciekawie dla oczów najmłodszych.

Odkąd urodził się mój młodszy brat mam dobry pretekst do powrotu do dzieciństwa poprzez czytanie bajek. Wracam wtedy do chwil słodkiej niewiedzy, a także miło spędzam czas z braciszkiem. Razem z nim czytałam już wiele różnych bajek, ale bajki w tym zbiorze są oryginalne. Nigdy nie spotkałam historii opartych na podobnym schemacie. 
Mamy przyjemność przeczytać pięć wspaniałych, krótkich i ciekawych bajeczek, które niejednokrotnie trzymają w niepewności. 
Postacie noszą przepiękne imiona takie jak. Adrianna, Alicja, Amelia, a nazwy różnych miejsc są bajeczne.

Autorka opowiada zrozumiale dla dzieciaka i porusza jego fantazje, a przy tym nie zapomina o starszym czytelniku. Ilustracje są przepiękne, pobudzają wyobraźnie, a także przyczyniają się do całkowitego zainteresowania najmłodszych czytelników lekturą. Dzięki temu, ze bajki są krótkie dziecko się nie zniechęca i wytrwa w lekturze do końca.

Bajki zawarte w 'Słomkowym kapeluszu' to przede wszystkim bajki z morałem, które uczą najmłodszych jak należy postępować.
Polecam każdemu rodzicowi czy też czytelnikom, którzy tak jak ja mają młodsze rodzeństwo, a także tym, którzy tak po prostu chcą wrócić do dzieciństwa.



OCENA:10/10 

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Novae Res

Recenzje znajdziecie również na:




środa, 27 lutego 2013

Renata Opala 'Kajamoko'


TYTUŁ: K@jamoko

AUTOR: Renata Opala
GATUNEK: literatura dziecięca/młodzieżowa
WYDANIE: 2008 
ILOŚĆ STRON: 376
CENA: ok 20 zł
MOJA OCENA: 2/10

Literatura młodzieżowa zawsze była popularna. Wiadomo, jednym autorom wychodziło lepiej, innym gorzej. Dorosłym trudno jest wcielić się w role nastolatków. 
Czy Renata Opala podołała zadaniu?

Pewnego dnia Monika otrzymuje e-maila, który chyba miał trafić do kogoś innego... Dziewczyna odpowiada na wiadomość i rozpoczyna korespondencje z intrygującym Gagatkiem. Kto kryje się za tajemniczymi e-mailami i dlaczego napisał do Moniki?


Renata Opala- z zawodu lekarz, a mimo to od lat z powodzeniem publikuje książki dla dzieci i młodzieży, spełniając swoje marzenia; poza tym właścicielka dwóch sympatycznych kotów i psów.


Pamiętam, że gdy pierwszy raz przeczytałam tą książkę, a było to w piątek klasie, byłam zachwycona. Teraz pukam się palcem w czoło i śmieje się z siebie. Dlaczego? Ponieważ książka jest banalna. Same minusy, może jedynym plusem jest ta korespondencja między Gagatkiem, a Moniką i listy, a poza tym samo dno. 

Postacie są puste. Co mamy przez to rozumieć? Brakuje im tego czegoś co mają normalni ludzie. Żaden z bohaterów nie jest dla czytelnika tym ulubionym czy też znienawidzonym. Są po prostu neutralne. Ponadto przedstawione jest życie bohaterów nierealnie. Nierealne wydarzenia, bezsensowne wypowiedzi.


To co mi się jeszcze nie podobało, to to, że autorka za szybko skacze w czasie. W jednej chwili jest lato, słonecznie, wakacje itp, w następnej zima.



Autorka sama sobie szkodzi. Przedstawia główną bohaterkę, Monikę, jako zwykłą nastolatkę nie wyróżniającą się niczym, a tymczasem kochają się w niej najlepsi chłopcy. Każda z nas wie, że tak nie jest.


Następnym minusem są sytuacje, w których Monika wraz z koleżanką piecze ciastka. Autorka dokładnie opisuje nam co robią dziewczyny, przedstawiając nam tym samym przepis. Być może autorka zrobiła to celowo, aby wypełnić sobie karki w książce i nie było by może nic w tym złego, gdyby takie sytuacje się nie powtarzały. Dla niektórych może to być plus, bo uczą się gotować, ale dla mnie był to minus i okropnie mnie podobne scenki nudziły.

Korespondencja mailowa to chyba jedyny plus. Przedstawiona jest realnie i co do tego nie mam żadnych zastrzeżeń.

Podsumowując, książka jest bezwartościowa. Autorka chciała się w cielić w nastolatkę- nieudolnie. Przedstawiła nam świat cukierkowo, który być może był taki, gdy ona sama była nastolatką.
Kłopoty nastolatki w książce są błahe i nieodpowiadające kłopotom z jakimi my się zmagamy. 
Polecam uczennicą szkoły podstawowej, bo wtedy ja sama byłam tą pozycją zachwycona. Nie polecam osobom, które nie lubią tracić czasu na tego typu lektury.

****************
Wyzwania: Pod hasłem
****************




środa, 20 lutego 2013

Rick Riordan 'Złodziej pioruna' ( Percy Jackson i bogowie olimpijscy tom 1)

TYTUŁ: Złodziej Pioruna

AUTOR: Rick Riordan
SERIA: Percy Jackson i bogowie olimpijscy (tom 1)
GATUNEK: literatura dzieciennca/ młodzieżowa
WYDANIE: 2009 r
ILOŚĆ STRON: 400
CENA: 34,90 zł
MOJA OCENA: 10/10 


'Wiecie co, wcale nie chciałem być osobą półkrwi.
Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem: chodziłem do szkoły, grałem w koszykówkę i jeździłem na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki przez przypadek nie wyparowałam nauczycielki matmy. Wtedy się zaczęło. teraz zajmuje się walka na miecze, pokonywaniem potworów, a poza tym staram się po prostu ... przeżyć. Zrozumiecie to jak przeczytacie opowieść o wszystkim co stało się po tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun- a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem!' 

~ fragment książki

Czy Percy Jackson zdoła odnaleźć piorun nim rozpęta się wielka wojna?
Co by było, gdyby olimpijscy bogowie żyli w XXI wieku ? Co by było, gdyby nadal zakochiwali się w śmiertelnikach i mieli z nimi dzieci, z których mogliby wyrosnąć wielcy herosi? 
Jak to jest- być takim dzieckiem?
To właśnie przytrafiło się dwunastoletniemu Percy'emu Jacksonowi, który zaraz po tym jak dowiedział się prawdy wyruszył na niebezpieczną podróż. Z pomocą Satyra i córki Ateny , postarają się schwytać złodzieja, który ukradł piorun piorunów należący do Zeusa. Po drodze będą wielokrotnie wystawiani na próbę min. będą musieli się zmierzyć z mitologicznymi potworami. A przede wszystkim bedzie musiał stawić czoło przepowiedni, wypowiedzianej przez starożytną wyrocznie.


Po raz drugi sięgnęłam po tą książkę. Pierwszy raz czytałam ją ok. roku temu i za drugim razem nie towarzyszyły mi te same emocje. za dużo zdarzeń pamiętałam i mało rzeczy mnie zaskoczyło, jednak pamiętam, że gdy pierwszy raz przeczytałam tą książkę, byłam od dużym wrażeniem.


Narracja prowadzona jest z perspektywy głównego bohatera Percego Jacksona. Dzięki temu bardziej poznajemy bohatera u jego punkt widzenia, a także możemy się z nim utożsamiać.

Moją sympatie wzbudził Dionizos, syn Zeusa, który za kare jest dyrektorem Obozu Herosów. Nie cierpi tej pracy i nie ukrywa tego. Pomimo tego, że nie odgrywa wielkiej roli w książce, jest on jedną z postaci, które polubiłam. Nie raz wybuchałam śmiechem czytając jego wypowiedzi.

To co mnie zirytowało i jednocześnie zdziwiło to reakcja Percego na śmierć swojej mamy. Według mnie powinno to być przestawione bardziej emocjonalnie, a tym czasem Percy przez pierwszą noc płacze i na tym koniec. Być może miał być to dowód jaki on to nie jest silny, ale on ma przecież dopiero 12 lat. Dziecko w tym wieku powinno popaść w rozpacz.

Nikt dotychczas tak świetnie nie wykorzystał mitologii greckiej. Podobało mi się użycie starodawnej nauki w powieści. Choć nie przepadam za mitologią to książkę z zapałem przeczytałam, ponieważ jest ona bardzo dobrze skonstruowana, napisana językiem lekkim, używanym na codzien. Nie trzeba znać mitologii, aby zrozumieć o co chodzi w tej lekturze, ponieważ autor w jednym zdaniu tłumaczy nam cechy charakterystyczne danego bóstwa.

Podsumowując, książka jest napisana prostym językiem dla tych młodszych i starszych. 
Polecam osobą, które lubią wczuć się w klimat i całymi dniami są gotowi czytać książkę. 
Uważam, że jest to pozycja nawet dla tych, którzy czytają książki okazjonalnie. 

***
Wyzwania:
'Z półki' 
' Z literką w tle' 

środa, 13 lutego 2013

Andrzej Maleszka 'Magiczne drzewo'

TYTUŁ:  Czerwone krzesło tom 1
AUTOR: Andrzej Maleszka
SERIA: Magiczne drzewo
GATUNEK: literatura dziecienca/ młodzieżowa
WYDANIE: 2009
ILOŚĆ STRON: 338
CENA: 29,90 zł (twarda okładka)
MOJA OCENA: 10/10




Książkę dostałam na urodziny, gdy byłam mniejsza i nie lubiłam czytać książek z małą czcionką. Lubiłam proste, krótkie, lekkie lektury. Można powiedzieć, że to był mój początek z książko holizmem.

Pewnego dnia burza powaliła drzewo. Fakt ten nic by nie znaczył gdyby nie to, iż było to Magiczne Drzewo. ludzie zrobili z niego wiele przedmiotów, a każdy z nich zachował w sobie cząstkę magii. Wśród nich było Czerwone Krzesło.

Pewnego dnia trójka rodzeństwa znalazło owe krzesło i odkryło jego tajemnicze moce. Przez pomyłkę wysłali rodziców na statek Qveen Victoria i sprawili, że z kochanych rodziców stali się egoistami. Wyruszają w pełną niebezpiecznych przygód wędrówkę, której celem jest odzyskanie dawnych rodziców.



Andrzej Maleszka (ur. 3 marca 1955 w Poznaniu), reżyser i scenarzysta, specjalizujący się w twórczości dla dzieci i młodzieży.

Pracownik poznańskiego Teatru Nowego. Twórca wielu sztuk teatralnych, teatru telewizji i filmów. Nominowany i nagradzany wieloma nagrodami, w tym w ramach festiwalu Ale Kino! oraz nominację do prestiżowej międzynarodowej Nagrody Emmy i tytułem Giganta roku 1998 według poznańskiego oddziału Gazety Wyborczej.

Cykl "Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki zdobył 19 listopada 2007 w Nowym Jorku międzynarodową Nagrodę Emmy w kategorii produkcji telewizyjnych dla dzieci i młodzieży.

Do tej lektury powracam dosyć często. Nie ukrywam, że mam do niej sentyment. Przypomina mi ona dzieciństwo i początek przygody z książkami. Z pozoru lekka książka, dla dużego i małego, ale z podtekstem, którego sami musimy poszukać.


Okładka bardzo dobrze wykonana, przypominająca korę drzewa. Tytuł większy od imienia autora co dobrze wróży. Między stronami napotykamy się na kadry z filmu, co rozbudza nasza wyobraźnie. Jednym słowem dobrze wykonana robota.


Było dwóch bohaterów, którzy mi się spodobali. Mianowicie ciotka Maryle z pozoru zła kobieta, której wartości to tylko i wyłącznie pieniądze, jednak w czasie czytania książki poznajemy ją bliżej i okazuje się, że pierwsze wrażenie było mylne.

Druga postacią jest Max, który za wszelką cenę chce mieć Magiczne Krzesło i tym samym krzyżuje plany rodzeństwa.

Podsumowując lekka lektura na jeden dzień, pisana najprostszym językiem, co sprawia, że jest dla wszystkich. Polecam fanom Harr’ego Pottera, a także miłośnicą magii.




***
Wyzwania: 
'Przeczytam tyle ile mam wzrostu' 2 cm
'Z półki'