Co się stało 05.04.1994 roku? Czemu ta data jest tak dla mnie cholernie ważna i przygnębiająca?
Pewien człowiek zresztą bardzo znany 05.04.1994 roku po tym jak uciekł z zakładu odwykowego udał się do swojego mieszkania i strzelił sobie w głowę wywołując tym samym burze na całym niemal globie. Pozostawił po sobie rzesze fanów, którzy nigdy do końca nie wierzyli w jego samobójstwo. Co roku, 5 kwietnia większość z nich pewnie odpali piosenki Nirvany i będzie gwałciła replay, aby w ten sposób oddać hołd nieżyjącemu idolowi. Czy wiecie już o kim mowa? Pomyślcie jeszcze chwile.. Dam Wam sekundkę.. Wiem, że już wiesz.. Nie mogę dać Ci więcej czasu... No dobra powiem Ci... Panie i Panowie przedstawiam Wam Kurta Cobaina.
" Nikt nie umiera bez utraty dziewictwa... Życie pierdoli nas wszystkich"
Nirvana została uznana za zespół niemal przełomowy. To właśnie ona kojarzona jest z Generacją X czy też Pokoleniem X bardziej jednak kojarzonym. Kurt Cobain natomiast został okrzyknięty przedstawicielem tegoż pokolenia. Czym one się charakteryzowało? Do pokolenia X należeli ludzie, którzy byli wielką niewiadomą. Nie widzieli sensu w istnieniu, nie widzieli celu w życiu, byli zagubieni w otaczającej ich rzeczywistości. Ludzie Ci byli urodzeni na przełomie lat 60-80. Z perspektywy czasu dla wielu z nas może wydawać się to śmieszne. Jakie Pokolenie X? Wielu nie rozumie tego fenomenu. Jednak dla tamtych ludzi była to naprawdę bardzo poważna sprawa, więc nie dziwmy się, że gdy zobaczyli wyzwolonego Kurta Cobaina ujrzeli w nim nadzieje. Uzmysłowili sobie, że tak naprawdę nie muszą podporządkowywać się niczemu. Mogą być tacy jacy chcą być. Jak się jednak okazało, Kurt Cobain nie był tak do końca wyzwolony, nie był wolny. Jego więzieniem była heroina, a także niespotykana wrażliwość.
"Najszczęśliwszym dniem mojego życia był ten, po którym nie nadeszło jutro. "
Walczył przeciwko homofobi. Chciał "wyplewić" z tłumów fanów tych, którzy byli nie tylko homofobami, ale także rasistami.. Nienawidził nietolerancji i nie bał się o tym mówić głośno. A musicie przyznać, że w tamtych czasach było to dość odważne. W czasach kiedy niemal wszystko przypieczętowane było zmową milczenia. Niemal wszystko było tabu. On był po prostu szczery i za to ludzie go kochali.
"Lepiej żeby nienawidzili mnie takim jakim jestem, niż kochali kogoś kim nigdy nie byłem"
Niewątpliwe taki ktoś jak Kurt Cobain był potrzebny Pokoleniu X. Ale rozmyślając dochodzę do wniosku, że byłby i potrzebny także dziś. Więc dlaczego się poddał? Codziennie zadaje sobie to pytanie. Dla mnie Cobain nie jest zwykłym ćpunem i samobójcą. Dla mnie to ktoś więcej.. Czuję się tak jak gdybym sama należała do wspominanej już przeze mnie grupy ludzi. Popatrz jaki mamy świat.. Spójrz na naszą rzeczywistość.. Jestem tak bardzo w niej zagubiona. Tak bardzo pozbawiona sensu istnienia. Dla mnie Kurt jest nie tylko buntownikiem. Dla mnie przede wszystkim jest wrażliwcem. Ludzie uciekający w narkotyki są bardzo wrażliwymi ludźmi, którzy nie radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością. Wielokrotnie wydajemy osądy na ich temat. Mówimy, że są słabi,, że widocznie mają gówniane życie, skoro uciekają od niego. Jak bardzo często się mylimy...
Wrażliwość jest błogosławieństwem ale i przekleństwem. Posiadam ją i myślę, że w tej kwestii mam wiele do powiedzenia. Ale nie opowiem Wam z jakim cierpieniem wzmagam się codziennie. Nie opowiem Wam jak bardzo chciałabym być szczęśliwa, ale nigdy nie będę, bo ciągle "coś" stoi mi na przeszkodzie. Każdy dzień jest dla mnie cierpieniem. I chciałabym wierzyć w to, że jak już dorosnę to moje życie będzie inne. Że uda mi się poskromić wrażliwość, że będzie lepiej. Nie chcę z niej rezygnować, bo pomimo całego bólu bardzo kocham ten dar. Jednak czasami chciałabym go zwyczajnie porzucić. Uwolnić się od tego ciężaru, poczuć się wolna. Jednak nie mogę.. Nie potrafię i chyba też nie chcę. Dlatego też tak bardzo ważny jest dla mnie Kurt Cobain. I możecie się ze mnie śmiać, możecie mnie wyszydzać... No bo co ja wiem? Jestem tylko głupią nastolatką ze skłonnościami samobójczymi, która myśli, że problemy całego świata leżą na jej barkach.. Która sama sobie zadaję cierpienie, która sama lgnie do bólu. Ale jestem taka i tego już nie zmienię. Dzięki temu czuję, że jestem prawdziwa. Nie chcę być nikim innym. Patrząc na Kurta i jego biografie nie dodaje mi to chęci do życia. Wręcz przeciwnie. Piosenki Nirvany bardzo mnie przygnębiają, ale mimo to słucham ich bardzo często. Odkryłam w tym człowieku bratnią duszę. Odkryłam, że w jakimś stopniu jestem do niego podobna. Często zastanawiam się co byłoby gdyby żył. Czy zmieniłby świat choć odrobinę? Wierze, że by tak było. Wierze również w to, że popełnił samobójstwo, ponieważ wiele razy o tym mówił. Wierzę, że tak jak ja był "pod ciężarem nieba"...
" Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest"
Kurt Cobain zmarł w wieku 27 lat. Tym samym wchodzi skład Klubu 27, do którego należą sławne osobowości, które podobnie jak Kurt odeszły z tego świata mając 27 lat. Kolejna refleksja: Na jak długo zostanie w naszej pamięci nie tylko Kurt Cobain, ale także Nirvana. Powiedzcie mi, czy w Waszym środowisku ludzie słuchają Nirvany.. I jakie podejście mają do tego zespołu?
Jeżeli o mnie chodzi pamięć o nich będzie trać po kres moich dni. Ale patrząc na nasze teraźniejsze społeczeństwo martwię się o przyszłość. Ponieważ kto będzie pamiętał o Nirvanie w świecie, który pozbawiony jest jakiegokolwiek sensu? Wychodzi na to, że jestem cholerną pesymistką i zatraciłam wiarę w ludzi. Ale naprawdę trudno jest cokolwiek wskrzesić dobrego patrząc na nasz świat.
"Lepiej od razu spłonąć niż wypalać się powoli"
Zostawiam Was z tym postem, z tymi paroma refleksjami. Czuję, że jestem naprawdę nie rozsądna umieszczając ten post na moim blogu, ale zawsze można go przecież usunąć. Póki co czytajcie, a następnie pozwólcie zmartwychwstać Cobainowi za pomocą nieśmiertelnych piosenek Nirvany.