Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2015

Łukasz Skibiński "Trzy Czwarte" czyli o zmaganiach z Cieniem Ojca


AUTOR: Łukasz Skibiński
TYTUŁ: Trzy Czwarte
WYDAWNICTWO: Novae Res
ROK WYDANIA: 2015
ILOŚĆ STRON: 79
GATUNEK: Wspomnienia, Biografia, Autobiografia, Pamiętnik
CENA: 23 zł 

"Życie jest zbyt krótkie i przypomina kiepską próbę generalną, która kończy się w najmniej oczekiwanym momencie, jakby wystarczyło przećwiczyć na scenie tylko kilka aktów"

- Łukasz Skibiński-
"Trzy Czwarte"
43 str 

Przeszłość każdego z nas posiada dobre i złe momenty. Wydarzenia, do których za wszelką cenę chcielibyśmy powrócić i takie o których pragniemy zapomnieć. Warto jednak pamiętać, że przeszłość to przecież tylko przeszłość, której nikt z nas nie jest w stanie zmienić. Zbyt częste powracanie do niej powoduję, że zaczynamy niedoceniań tego co mamy teraz. Dlatego tak ważne jest domknięcie wszystkich klamek i załatanie wszystkich dziur przeszłości.  Można to zrobić w ciszy, nikomu nic nie mówiąc. Ale można również tak jak Łukasz Skibiński napisać książkę o przeszłości, która nie daje mu szansy na udane życie w czasach teraźniejszych. To właśnie książce pt. 'Trzy Czwarte" będzie poświęcona moja dzisiejsza recenzja. 

Opowieść zawarta w książce pt. "Trzy Czwarte" stanowi próbę zmierzenia się Łukasza Skibińskiego z wizerunkiem despotycznego ojca. Obraz ten zdominował całe życie głównego bohatera. Czytelnik poznaje jego losy, podróżuje wraz z nim po niestabilnych ścieżkach ludzkiej psychiki. Zagłębia w metaforyczne sny i staje w konfrontacji z wiarą. Psychologiczne rozważania przeplatają się tu z refleksją. Obserwujemy proces bohatera w zagłębianiu się w swoje wewnętrzne "ja", by zrozumieć własne decyzje i wpływ ojca na ich podejmowanie.

Nie jestem jeszcze psychologiem, ale zdradzę Wam, że w przyszłości pragnę nim zostać. Natomiast już teraz, chciałabym wysunąć własną hipotezę dotyczącą prawidłowego dorastania i rzutowania tego okresu na dalszą drogę naszego życia. Wydaje mi się,że do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju dziecka potrzebna jest i kobieca i ojcowska rękę. Bez tych dwóch niezbędnych składników wychowanie dziecka stanowi nie lada atrakcje dla tego jednego rodzica, gdyż drugie gdzieś tam się zagubiło lub po prostu zmarło z różnych przyczyn. W moim otoczeniu obserwuje bardzo dużo sytuacji, w których to jeden rodzic wychowuje dziecko. Nie tylko ze względu na śmierć drugiego z nich, ale też dlatego, że niektórzy ludzie, po prostu nie są stworzeni do posiadania dzieci, dlatego też za wszelką cenę chcą się pozbyć tego obowiązku. I wtedy pojawiają się rozwody, pojawiają się problemy, pojawia się toksyczny wpływ rodzica na życie dziecka, czego dowodem jest książka pt. "Trzy Czwarte".

Największym problemem Łukasza Skibińskiego jest jego ojciec, który ma bardzo trudny charakter. Nasz główny bohater nigdy nie usłyszał ciepłego słowa z ust swojego własnego ojca, który nie okazywał ani uczuć, ani tego, że darzy miłością swojego syna. Nie miał w nim wsparcia, nie miał przykładu, ani uporządkowanego obrazu głowy rodziny. Z roku na rok Łukasz staczał się coraz bardziej. Ten zagubiony młody człowiek zaczął mieć skłonności autodestrukcyjne pogrążając się tym samym w mrok własnego istnienia. 

Najtrudniejszym zadaniem dla recenzenta jest ocenienie książki, która stanowi wspomnienie czy też pamiętnik drugiego człowieka. Wydaje mi się, że w tej sytuacji trzeba wykazać się ogromną empatią i zrozumieniem. Nie możemy oceniać zbyt pochopnie czyiś działań, gdyż przecież żadne z nas nie wie jakby postąpiło na miejscu danego człowieka. Dlatego ja mam całkiem inne podejście do takich książek jak "Trzy Czwarte", a inne podejście do na przykład kryminałów. To dwa całkiem odzielne światy i warto o tym pamiętać. 

Do gustu przypadła mi forma książki. Autor nie tylko opisuje sytuacje jaka panowała w jego rodzinnym domu, ale także zawarł cytaty, które zdają się idealnie odzwierciedlać stan, w jakim znajdował się gdy przechodził przez swoje własne piekło. Ogromne wrażenie zrobił na mnie również Dekalog Taty, który trafnie odzwierciedla wpływ i narzucone zasady jakie panują w domach, które dotknął Cień Ojca.

"Mnie też dotyczy cień ojca. Czarny, mroczny i męczący cień, pełen niepokoju codzienności"

- Łukasz Skibiński- 
"Trzy Czwarte"
17 str

Treść książki dla wielu czytelników może wydawać się chaotyczna. Nie możemy też spodziewać się po kimś, kto opisuje swoje własne doznania, że treść książki będzie spójna i harmonijna. Najbardziej urzekły mnie metafory, których użył autor w swoim dziele. Wszelkie refleksje, nie wspominając już o genialnym prologu i epilogu sprawiły, że podeszłam do książki bardzo emocjonalnie, gdyż sytuacji opisywane przesz Łukasza Skibińskiego momentami wydawały się być znajome.

"Może po prostu lepiej się nie narodzić. Kłopot z głowy. A może lepiej nie narodzić się takim.. właśnie takim... wrażliwym" 

- Łukasz Skibiński-
"Trzy Czwarte"
19 str

"Trzy Czwarte" to książka, do której potrzeba specjalnego podejścia. Podczas jej czytania należy być wyciszonym, skupionym i mieć ze sobą spory worek empatii. Jeżeli lubicie czytać wspomnienia i poznawać życie innych ludzi, które przecież nie zawsze usłane jest płatkami róż, to ta książka zdecydowanie jest dla Was. Od siebie serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res
Fakt ten nie miał wpływu na moją recenzję.

Recenzję przeczytasz również na:

poniedziałek, 13 października 2014

Przedpremierowo: Martyna Karczmit, Karolina Karczmit "Przypadki NIE istnieją. Wspomnienia z celi"

AUTORKI: Martyna Karczmit, Karolina Karczmit
TYTUŁ: Przypadki NIE istnieją. Wspomnienia z celi
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: Wspomnienia
DATA PREMIERY: 3 listopad 2014
ILOŚĆ STORN: 88
CENA: ok. 23 zł

   Za każdym razem gdy czytam biografie czy też wspomnienia to mam uczucie, że wchodzę z butami do czyjegoś życia. Czasami bez zaproszenia. I tak jest często jeżeli chodzi o tego typu literaturę. Jest to dość nieprzyjemne uczucie, ponieważ czuję się tak jakbym była świadkiem danego wydarzenia, czasami zbyt intymnego aby do niego wkraczać.  Bardzo podobnie było w przypadku książki, którą dzisiaj mam przyjemność Wam przedstawić. Nosi ona tytuł "Przypadki nie istnieją" i zawarte w niej są wspomnienia z celi więziennej niejakiego Krzysztofa S. 
   Krzysztof S. znany jest głównie jako morderca, który w przeszłości popełnił makabryczną zbrodnię, za którą teraz musi płacić. Zamordował młodego mężczyznę. Pozbawiono go wolności na 25 lat. Tyle faktów na temat Krzysztofa S. zdradza nam okładka książki.
   Książka jest przede wszystkim obszernymi i bardzo szczerymi wyjaśnieniami pisanymi przez samego więźnia. Autobiograficzne wyznania szokują bezpośredniościom, a niekiedy i brutalnościom, ponieważ przedstawiają nie tylko wycinki z życiorysu ich autora, ale także jego poglądy, zainteresowania, uczucia. Historie, które opowiada są czasami zabawne, czasami wręcz budzą grozę. Autor ma za sobą doświadczenia z narkotykami, kradzieżami, z pobytem w poprawczaku,
praktykami religijnymi, lekturą Pisma Świętego jak i Biblii Szatana. Zaznaczam, że publikacja nie da Wam jednoznacznej odpowiedzi na pytanie dlaczego Krzysztof S. zabił człowieka, którego nawet nie znał. Za to da czytelnikowi szanse na wyrobienie własnej opinii na temat tej historii. Jednak przede wszystkim "Przypadki NIE istnieją" ma na celu przekazać prawdę Krzysztofa S.
   Już na początku warto zaznaczyć, że nie jest to łatwa pozycja, a przede wszystkim nie jest ona dla wszystkich. Bardzo ciężko zrozumieć ludzi, którzy dopuścili się zbrodni. Bardzo często nie potrafimy wybaczyć, nawet wtedy, gdy dana tragedia nie dotyczy bezpośrednio nas. Jednak jesteśmy tylko ludźmi, każdy z nas popełnia błędy. Nie próbuję tutaj tłumaczyć Krzysztofa S. ponieważ takie tłumaczenie nie istnieje. Zabił i świat mu tego nie zapomni, ale pamiętajcie, że każdy człowiek kryje w sobie coś pięknego i warto to odkryć.
   Narratora tej mało stronicowej książki trudno polubić. Sama czułam do niego pewnego rodzaju niechęć po tym jak wyznał, że jest homofobem. Tak! Powiedział, a raczej napisał to wprost. Szanuję opinię każdego człowieka, nawet gdy się z nią w zupełności nie zgadzam. Ta książka jest bezpośrednia i musicie o tym pamiętać. Za każdym razem, gdy Krzysztof S. rzucał takimi lub podobnymi wyznaniami próbowałam go zrozumieć. Dlaczego tak myśli? Próbowałam być nim chociaż przez chwilę, myśleć jak on i niekiedy mi się to udawało. Ta książka była dla mnie pewnego rodzaju zabawą. Musiałam się przez te kilka stron wcielić w rolę Krzysztofa S. Musiałam wyobrazić sobie, że to ja zamordowałam człowieka. Było to dla mnie bardzo trudne doświadczenie.
   Osoba mówiąca jest bardzo wierząca i jest to odczuwalne w tekście, ponieważ wiele fragmentów odnosiło się do samego Boga. Jednak jest to nieco inny Bóg o wiele bardziej jak dla mnie lepszy. Tu pojawiło się podobieństwo miedzy mną a Krzysztofem S. ponieważ mam podobne zdanie na ten temat. Przyznał się, że po tym co zrobił Bóg stał się dla niego pewnego rodzaju oczyszczeniem. To także dowód na to, że nawet najgorszy zbrodniarz głęboko wierzy w istnienie Boga.
   Czytając tą książkę i poznając Krzysztofa S. miałam nieodparte wrażenie, że ma on bardzo wysokie poczucie własnej wartości. Uważał się za kogoś całkiem innego od potencjalnego zjadacza chleba. Choćby sam fakt, że udzielał wieźniom spowiedzi. Niejednokrotnie zbyt wysoko się cenił, ale w pełni potrafiłam to zrozumieć. Zdecydowanie był inny, odczuwał świat inaczej od innych ludzi, a to cenię w ludziach najbardziej. Jednak nie chce tak do końca oceniać to jakim on jest człowiekiem. Okazałam mu głębokie zrozumienie i w sumie polubiłam go za tą właśnie wspominaną już  bezpośredniość, za to, że miał własne zdanie, którego zawzięcie potrafił bronić.
   Krzysztof S. jest jak najbardziej interesującym człowiekiem, ale niestety momentami pisze nie na temat. Po książce oczekiwałam, że będzie to rozległy opis życia w więzieniu, a tu okazało się, że całość została zdominowana przez opis jego poglądów na różne sprawy. Akurat mnie osobiście to się bardzo podobało, bo uwielbiam poznawać ludzi i to jak oni myślą. Ale niestety martwi mnie to, że wielu czytelników będzie rozczarowanych. Dlatego bardzo bym chciała moi Drodzy Czytelnicy abyście przyszykowali się na książkę, która będzie dla Was dość ciekawym, ale niestety momentami trudnym i niezrozumiałym przeżyciem. 
   Kolejnym plusem jaki udało mi się odnaleźć są krótkie rozdziały, które nie przerażają swoją treścią, a jednocześnie są konkretne i wydaje mi się, że przekazują w pełni to co chciał nam przekazać Krzysztof S. Jeżeli kogoś naprawdę interesują tematy poruszane w książce (a jest ich mnóstwo!) to lekturę tej książki może nawet skończyć w godzinę. Styl jakiego użyto w książce jest jak najbardziej potoczny co moim zdaniem wpłynęło na to, że ja naprawdę uwierzyłam w każde słowo, które zawarte jest w tej publikacji. 
  W takim razie nie pozostało mi nic innego jak polecić Wam z całego serca tą książkę. Na zakończenie napiszę jeszcze, że aby sięgnąć po tą propozycje trzeba wykazać się niezwykła odwagą, bowiem książka do łatwych nie należy i treści w niej poruszane nie są dla wszystkich o czym już na początku wspomniałam. 

CZARNY KRUK OCENIA: 
7+/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Fakt ten nie miał wpływu na moją recenzję.