TYTUŁ: Burka miłości
TYTUŁ ORYGINALNY: Un Burka Por Amor
WYDAWNICTWO: Świat Książki
ROK WYDANIA: 2011
ILOŚĆ STRON: 332
GATUNEK: Literatura Faktu
WSTRZĄSAJĄCA POWIEŚĆ O WIELKIEJ MIŁOŚCI I PRÓBIE PRZETRWANIA W NIELUDZKICH WARUNKACH TAM, GDZIE KOBIETY SĄ NIEWAŻNE.
Główna bohaterki historii napisanej przez życie jest naiwna 18-nastolatka o imieniu Maria, która ucieka z rodzinnej Majorki do Anglii. W Londynie poznaje Nasrada, znacznie od siebie starszego Afgańczyka i muzułmanina, w którym zakochuje się z wzajemnością. W końcu wychodzi za niego za mąż. Planowany na krótko wyjazd do ojczyzny męża i świeżo upieczonej żony zmienia się w trwający latami koszmar. Nieszczęśliwy los dodatkowo powoduje pozbawienie dokumentów i pieniędzy młodych małżonków. W tej sytuacji Maria musi przebywać w państwie talibów, w którym rządzi prawo szariatu, traktujące kobiety jak rzecz. W prymitywnych warunkach rodzi dzieci i marzy, by razem z nimi i mężem wyrwać się z piekła. Czy jej się to uda?
Poznawanie odmiennych kultur, brutalnego traktowania jednostek w krajach trzeciego świata uczy mnie pokory. Dlatego skorzystałam z okazji i pożyczyłam od znanej mi osoby "Burkę miłości". Spodziewałam się dokumentu, który nie tylko nafaszeruje mnie wiedzą na temat sytuacji kobiet w Afganistanie, ale także zaaplikuje mi dawkę niesamowicie mocnych emocji. Czy książkę jak i autorce udało się osiągnąć taki efekt?
Przez kilkadziesiąt pierwszych storn książka jest po prostu nudna. Powodem tego jest opisywanie przez autorkę zbyt jak dla mnie szczegółowo wcześniejszego życia Marii oraz jej relacji z przyszłym mężem. Nieco ciekawiej robi się, gdy oboje wyjeżdżają do Afganistanu. Potem, gdy już znajdują się w rodzinnej miejscowości Nasrada i Maria poznaje i dostosowuje się do prawa szariatu robi się naprawdę ciekawie. Ale potem mamy stagnacje i szczerze powiedziawszy nic już nas nie zaskakuje. Myślę, że dużą rolę w odbiorze tej książki miał dla mnie styl pisania Reyes Monforte, który brzmiał dość naciąganie i nie udało jej się dostatecznie mnie zaciekawić, a w ostateczności zachwycić proponowanym przez nią tytułem. Irytowało mnie jej nadmierne skupianie się na głównej bohaterce i jej rozterkach. Oczekiwałam, że na książkę głównie będzie rzutować sytuacja w Afganistanie nie tylko Marii jako kobiety, ale także wszystkich innych kobiet, które według mnie zostały tutaj zbyt bardzo pominięte. Książka stanowi literaturę faktu i oczekuję się od niej odpowiedniego podejścia do tematu. Po przeczytaniu "Burki miłości" mam wrażenie, że autorce nie do końca to się udało.
Główna bohaterka wzbudzała we mnie irytację. Rozumiem, że była bardzo młodziutka, ale żeby nie wiedzieć o sytuacji w Afganistanie? Według mnie trzeba być naprawdę ograniczonym i nie mieć w ogóle ciekawości świata, żeby o tym nie wiedzieć, tym bardziej, że niemal codziennie trąbi o tym telewizja. Pomijając to można również zarzucić Marii egoizm, gdyż wiedząc, że jest w ciąży zgodziła się wyjechać razem z mężem do kraju, w którym nie miałaby racji bytu. Ponadto jej determinacja, aby nie zakładać burki była bardzo powierzchowna, gdyż od tego zależało nie tylko jej życie, ale konsekwencje poniosłaby cała rodzina Nasrada. Miłość jaka połączyła Nasrada i Marię była pełna poświeceń. I choć wprost nienawidzę pisać o tym uczuciu to przyznam, że byłam pod wrażeniem wierności Nasrada i tego, że dla swojej żony był w stanie zrobić to co tylko mógł, a wszystko po to, aby to ona czuła się najlepiej. I to właśnie Nasrad, a nie Maria zyskał moją sympatię, pomimo tego, że przecież to właśnie ona przeszła przez to piekło, jak się okazuje na własne życzenie.
Chciałabym jeszcze wspomnieć o znaczącym mankamencie tej książki jakim jest język pisania, którym posługuje się autorka. Wydawało mi się, że sama nie wiedziała czy tek naprawdę tworzy powieść czy też dokument. Przez to trudno było mi uwierzyć w absolutnie wszystko co napisała. Burka miłości brzmiała dla mnie momentami mało wiarygodnie i winą obarczam za to Reyes Monforte, która nie potrafiła w przyzwoity sposób przedstawić chociażby najważniejszych wydarzeń. Zapominała także o wyjaśnieniu niektórych ważnych dla czytelnika kwestii. Nie wiadomo jak Maria nauczyła się posługiwać językiem afganistańskim. Bardzo ciekawiły mnie relacje Marii z krewnymi Nasrada i niby autorka coś o tym wspomniała, ale czułam pewien niedosyt. Nie wspominając już o dzieciach głównej bohaterki, które zdały się zostać w całej tej powieści pominięte i zapomniane.
"Burka miłości" mnie nie zachwyciła i pozostawiła wielki niedosyt. Widocznie sama na własną rękę będę musiała zagłębić się w sytuacje kobiet w Afganistanie, gdyż książka nie dostarcza żadnych sensownych informacji na ten temat. Osobiście nie widziałam w tej powieści żadnych plusów i nie tylko dlatego, że nie przepadam za tematyką miłości. Moim zdaniem całość została przez autorkę zbyt powierzchownie potraktowana, a nasza główna bohaterka u większości czytelników wzbudzała irytacje swoim zachowaniem. Osobiście nie polecam, ale to do Was należy ostateczny wybór.
MOJA OCENA: 1/10
[niedoczytana, niektóre fragmenty przeze mnie pominięte stąd ostateczna ocena]
O AUTORCE:
Reyes Monforte
To znana hiszpańska reżyserka, autorka programów telewizyjnych i prezenterka radiowa. To właśnie w jej audycji została przedstawiona sytuacja Marii Galery, bohaterki tej poruszającej opowieści.
[opis z okładki]
Od siebie dodam, że po nieudanej "Burce miłości" nie planuję w przyszłości sięgnąć po inne dzieło tej autorki.
Recenzję przeczytasz również na: