środa, 1 lipca 2015

Reyes Monforte "Burka miłości" [ Młoda Hiszpanka w afgańskim piekle ]


AUTOR: Reyes Monforte
TYTUŁ: Burka miłości
TYTUŁ ORYGINALNY: Un Burka Por Amor
WYDAWNICTWO: Świat Książki
ROK WYDANIA: 2011
ILOŚĆ STRON: 332
GATUNEK: Literatura Faktu

WSTRZĄSAJĄCA POWIEŚĆ O WIELKIEJ MIŁOŚCI I PRÓBIE PRZETRWANIA W NIELUDZKICH WARUNKACH TAM, GDZIE KOBIETY SĄ NIEWAŻNE.

Nasza codzienność pozwala zapominać nam o tym, że nie wszyscy mogą cieszyć się taką wolnością jaką my posiadamy. W dobie błahych problemów zapominamy o tym, że przecież nasza sytuacja nie jest aż taka zła. Wystarczy spojrzeć na to, jak traktowane są kobiety w Afganistanie w kraju, w którym nie istnieje poszanowanie kobiet. Bycie kobietą w tym okrutnym miejscu to jak skazanie samego siebie na nieszczęście. Obowiązek noszenia burek, przestaje być tylko obowiązkiem, gdy zaczyna chodzić o życie nie tylko swoje własne, jako kobiety, ale całej jej rodziny. Rewolucja seksualna mająca miejsca w latach 60 i 70-siątych nie odniosła sukcesu we wszystkich miejscach na ziemi, a trafnym tego przykładem niech będzie dla Was książka, której recenzją zajmę się dzisiaj. Książka pt. "Burka miłości" 

Główna bohaterki historii napisanej przez życie jest naiwna 18-nastolatka o imieniu Maria, która ucieka z rodzinnej Majorki do Anglii. W Londynie poznaje Nasrada, znacznie od siebie starszego Afgańczyka i muzułmanina, w którym zakochuje się z wzajemnością. W końcu wychodzi za niego za mąż. Planowany na krótko wyjazd do ojczyzny męża i świeżo upieczonej żony zmienia się w trwający latami koszmar. Nieszczęśliwy los dodatkowo powoduje pozbawienie dokumentów i pieniędzy młodych małżonków. W tej sytuacji Maria musi przebywać w państwie talibów, w którym rządzi prawo szariatu, traktujące kobiety jak rzecz. W prymitywnych warunkach rodzi dzieci i marzy, by razem z nimi i mężem wyrwać się z piekła. Czy jej się to uda?

Poznawanie odmiennych kultur, brutalnego traktowania jednostek w krajach trzeciego świata uczy mnie pokory. Dlatego skorzystałam z okazji i pożyczyłam od znanej mi osoby "Burkę miłości". Spodziewałam się dokumentu, który nie tylko nafaszeruje mnie wiedzą na temat sytuacji kobiet w Afganistanie, ale także zaaplikuje mi dawkę niesamowicie mocnych emocji. Czy książkę jak i autorce udało się osiągnąć taki efekt? 

Przez kilkadziesiąt pierwszych storn książka jest po prostu nudna. Powodem tego jest opisywanie przez autorkę zbyt jak dla mnie szczegółowo wcześniejszego życia Marii oraz jej relacji z przyszłym mężem. Nieco ciekawiej robi się, gdy oboje wyjeżdżają do Afganistanu. Potem, gdy już znajdują się w rodzinnej miejscowości Nasrada i Maria poznaje i dostosowuje się do prawa szariatu robi się naprawdę ciekawie. Ale potem mamy stagnacje i szczerze powiedziawszy nic już nas nie zaskakuje. Myślę, że dużą rolę w odbiorze tej książki miał dla mnie styl pisania Reyes Monforte, który brzmiał dość naciąganie i nie udało jej się dostatecznie mnie zaciekawić, a w ostateczności zachwycić proponowanym przez nią tytułem. Irytowało mnie jej nadmierne skupianie się na głównej bohaterce i jej rozterkach. Oczekiwałam, że na książkę głównie będzie rzutować sytuacja w Afganistanie nie tylko Marii jako kobiety, ale także wszystkich innych kobiet, które według mnie zostały tutaj zbyt bardzo pominięte. Książka stanowi literaturę faktu i oczekuję się od niej odpowiedniego podejścia do tematu. Po przeczytaniu "Burki miłości" mam wrażenie, że autorce nie do końca to się udało. 

Główna bohaterka wzbudzała we mnie irytację. Rozumiem, że była bardzo młodziutka, ale żeby nie wiedzieć o sytuacji w Afganistanie? Według mnie trzeba być naprawdę ograniczonym i nie mieć w ogóle ciekawości świata, żeby o tym nie wiedzieć, tym bardziej, że niemal codziennie trąbi o tym telewizja. Pomijając to można również zarzucić Marii egoizm, gdyż wiedząc, że jest w ciąży zgodziła się wyjechać razem z mężem do kraju, w którym nie miałaby racji bytu. Ponadto jej determinacja, aby nie zakładać burki była bardzo powierzchowna, gdyż od tego zależało nie tylko jej życie, ale konsekwencje poniosłaby cała rodzina Nasrada. Miłość jaka połączyła Nasrada i Marię była pełna poświeceń. I choć wprost nienawidzę pisać o tym uczuciu to przyznam, że byłam pod wrażeniem wierności Nasrada i tego, że dla swojej żony był w stanie zrobić to co tylko mógł, a wszystko po to, aby to ona czuła się najlepiej. I to właśnie Nasrad, a nie Maria zyskał moją sympatię, pomimo tego, że przecież to właśnie ona przeszła przez to piekło, jak się okazuje na własne życzenie. 

Chciałabym jeszcze wspomnieć o znaczącym mankamencie tej książki jakim jest język pisania, którym posługuje się autorka. Wydawało mi się, że sama nie wiedziała czy tek naprawdę tworzy powieść czy też dokument. Przez to trudno było mi uwierzyć w absolutnie wszystko co napisała. Burka miłości brzmiała dla mnie momentami mało wiarygodnie i winą obarczam za to Reyes Monforte, która nie potrafiła w przyzwoity sposób przedstawić chociażby najważniejszych wydarzeń. Zapominała także o wyjaśnieniu niektórych ważnych dla czytelnika kwestii. Nie wiadomo jak Maria nauczyła się posługiwać językiem afganistańskim. Bardzo ciekawiły mnie relacje Marii z krewnymi Nasrada i niby autorka coś o tym wspomniała, ale czułam pewien niedosyt. Nie wspominając już o dzieciach głównej bohaterki, które zdały się zostać w całej tej powieści pominięte i zapomniane. 

"Burka miłości" mnie nie zachwyciła i pozostawiła wielki niedosyt. Widocznie sama na własną rękę będę musiała zagłębić się w sytuacje kobiet w Afganistanie, gdyż książka nie dostarcza żadnych sensownych informacji na ten temat.  Osobiście nie widziałam w tej powieści żadnych plusów i nie tylko dlatego, że nie przepadam za tematyką miłości.  Moim zdaniem całość została przez autorkę zbyt powierzchownie potraktowana, a nasza główna bohaterka u większości czytelników wzbudzała irytacje swoim zachowaniem. Osobiście nie polecam, ale to do Was należy ostateczny wybór.

MOJA OCENA: 1/10 
[niedoczytana, niektóre fragmenty przeze mnie pominięte stąd ostateczna ocena] 


O AUTORCE: 

Reyes Monforte 

 To znana hiszpańska reżyserka, autorka programów telewizyjnych i prezenterka radiowa. To właśnie w jej audycji została przedstawiona sytuacja Marii Galery, bohaterki tej poruszającej opowieści. 
[opis z okładki]

Od siebie dodam, że po nieudanej "Burce miłości" nie planuję w przyszłości sięgnąć po inne dzieło tej autorki.

Recenzję przeczytasz również na:

21 komentarzy:

  1. Szkoda że tak się zawiodłaś na tej książce. Nie lubię irytujących bohaterów w książkach. Już wiem żeby unikać tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak Ty, po tego typu książki sięgam po to, żeby poznać inne kultury i przede wszystkim nabrać pokory. Widzę, że rzeczywiście książka ta do niczego się nie nadaje :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich tematów... i jeszcze Twoja jedynka już ostatecznie mnie zniechęciła :) nie będę żalować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpuszczę sobie. A zapowiadało się ciekawie :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Po opisie książki nie spodziewałem się, że dostanie od ciebie taką ocenę. Żadnych plusów? No cóż, temat to ważny i godny poruszenia, ale widocznie ine w taki sposób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zdziwiłam, gdy zorientowałam się podczas czytania, że ta naprawdę książka nie posiada żadnych plusów. Nic wartościowego. Zdecydowanie poszukam innych dzieł o podobnej tematyce, bo nie czuje się usatysfakcjonowana.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawa tematyka, ale zdecydowanie za dużo minusów. Może poszukam podobnej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że książka jest taka kiepska - chętnie bym sięgnęła, gdyby nie Twoja negatywna opinia, bo kiedyś zaczytywałam się w podobnych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę drastycznie :o
    Jeszcze nigdy tak nisko nie oceniłam żadnej książki :o Ciekawi mnie teraz - korki mnie sprawdzenie, czy nie znajdę w niej coś wartościowego :3 Mimo to chyba sobie daruję.
    Przy okazji informuję o małej nominacji do Liebster Blog Award - oczywiście udział nie jest obowiązkowy ;) --> http://papierowemiasta.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-czyli-mordercze.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama lubi tego typu powieści. Mnie osobiście główna bohaterka też by chyba irytowała swoją naiwnością, dlatego nie jestem do książki przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwykle nie czytam aż tyle książek, które mi się nie podobają, tej na pewno nie przeczytam, Już sama bohaterka, jak również język autorki odstraszają, a do tego jeszcze ten dodatek z niedoczytaniem... Nie zachęcają.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem lekko zaskoczona, że nie znalazłaś w tej książki żadnych zalet. Widocznie autorka poległa na całej linii. Szkoda, wielka szkoda.
    ps. masz małą literówkę w słowie: ''storn''

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, myślałam, że ta książka jest dużo lepsza - nawet zastanawiałam się nad jej kupnem. Po Twojej recenzji w ogóle nie mam ochoty po nią sięgać.
    Oglądałaś film "Kwiat pustyni"? To nieco inna tematyka, jednak również pokazuje zniewolenie kobiet. Jest dostępna także wersja papierowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już okazję obejrzeć film o tym tytule i muszę przyznać, że ta historia bardzo mną poruszyła. Z pewnością zapoznam się z wersją papierową i to w niedalekiej przyszłości, gdyż mam egzemplarz u siebie w domowej biblioteczce. Więc to tylko kwestia czasu. Niemniej jednak dziękuję Ci za polecenie :>

      Usuń
  13. Tematyka wydawała mi się ciekawa, ale skoro tak słabo oceniasz tę książkę to chyba coś w tym musi być, więc raczej w najbliższym czasie po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. ohoho, mocno oceniłaś :) Cóż, szkoda, że książka jest stratą czasu, to mogła być świetna historia. Opowieści tego typu zawsze mnie przerażają tym bardziej, że zdarzają się na Bliskim Wschodzie bardzo często.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sięgając po ta książkę miałam nadzieje na ciekawa i poruszająca historię. Dobrnelam do końca tylko dlatego, ze miałam nadzieję na rozwój akcji. Nic podobnego, zgadzam się z ocena. Książka była dla mnie stratą czasu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba bede jedyna osoba tutaj ktorej ksiazka bardzo sie podobala :-)
    Jedyne co mnie rozczarowalo to zakonczenie wiec mam nadzieje ze bedzie(jest?)kolejna czesc :-)

    OdpowiedzUsuń

Witaj w Kruczym Gnieździe!

The moon is my sun,
the night is my day.
Blood is my life,
and you are my prey.