piątek, 15 stycznia 2016

Johan Wolfgang Goethe "Cierpienia młodego Wertera"


AUTOR: Johan Wolfgang Goethe
TYTUŁ: Cierpienia młodego Wertera
TYTUŁ ORYGINALNY: Leiden des jungen  Werthere 
LICZNA STRON: 112
GATUNEK: literatura piękna, literatura romantyczna 
CENA: ok. 10 zł 

"O! Jakże trudno na tym świecie człowiekowi zrozumieć drugiego człowieka"

J.W. Goethe
"Cierpienia młodego Wertera"

  Od zawsze zastanawiałam się jak wygląda prawdziwa miłość. Nigdy nie miałam okazji jej doświadczyć i z pewnością to właśnie stąd wzięły się moje rozmyślania na ten temat. Myślę, że we współczesnych czasach niezwykle trudno jest zdefiniować miłość. Czasy, w których żyjemy są bardzo chaotyczne i coraz mniej w nich miłości, szacunku, a w końcu samego człowieka w ludzkości. Po lekturze "Cierpienia młodego Wertera", która była dla mnie wprowadzeniem w świat literatury romantycznej dostrzegam różnice jakie zostały wykreowane od czasów stworzenia tego działa przez Goethego do naszej dekady. Według mnie Werter jest doskonałym przykładem bohatera, który obdarzył kogoś miłością fanatyczną, chorobliwą. Można by rzec, że swoje ogromne uczucia obsadził w nie właściwej osobie. Co było tego skutkiem? O tym moi drodzy musicie przekonać się sami sięgając po książkę, którą w dniu dzisiejszym zaprezentuje. 

"Nie wiem, doprawdy, całkiem, po co się budzę, po co idę spać"

j.w
49 str. 

   "Cierpienia młodego Wertera" jest powieścią obowiązkową w klasie drugiej licealnej. Stanowi wprowadzenie do epoki romantyzmu, która charakteryzowała się występowaniem takich motywów jak nieszczęśliwa miłość, śmierć, cierpienie, samobójstwo, nostalgia, smutek, tęsknota, poszukiwanie sensu życia, duchowa walka, indywidualizm, tajemniczość, bunt oraz nadwrażliwość głównego bohatera. Wszystkie cechy, które przed chwilą wymieniłam posiada Werter i nie ukrywam, że w ich posiadanie wraz ze swoimi narodzinami weszła także i ja. Literatura romantyczna jest dla mnie pewnością, oraz pociechą, że tacy ludzie jak ja, którzy inaczej widzą świat i więcej czują istnieli. Dlatego z uporem maniaka poszukuje kolejnych wybitnych książek z tejże epoki, gdyż mam nadzieję, że pozwolą mi one odnaleźć spokój ducha. 



"Sto razy chwytałem nóż, by ulżyć zbolałemu sercu. Podobne konie szlachetnej rasy, gdy są zdenerwowane biegiem i prze drażnione, instynktownie nagryzają sobie żyłę, by upuścić krwi i przyjść do siebie. I ja też, często, rady bym sonie otworzyć żyłę, by uzyskać wolność wieczysta"

j.w
52 str

   Dzieło Goethego jest powieścią epistolarną co oznacza, że narracja prowadzona jest z perspektywy głównego bohatera, który przelewa swoje myśli na papier, tworząc formę listu adresowanego do swojego przyjaciela Wilhelma. Dzięki takiemu zabiegowi, autor pozwolił czytelnikowi spojrzeć na dane wydarzenia z perspektywy młodego Wertera. Początkowo główny bohater wydaje się być zwyczajnym młodym mężczyzną, który cieszy się życiem, uwielbia przebywać na łonie natury i fascynuje się literaturą. Sytuacja ulega diametralnej zmianie po poznaniu przez niego Lotty, która od tej pory staje się obiektem jego westchnień. Miłość, którą darzy swoją sympatie młodzieniec jest na tyle mocna, że tak młody i wręcz nadwrażliwy Werter nie potrafi sobie z nią poradzić. Okazuje się, że Lotta posiada już swojego ukochanego, który zwie się Albert. Tytułowy bohater zdaje sobie sprawę z tego, że nie może być z Lottą, że ta miłość jest niedozwolona, zakazana, gdyż jej serce należy do kogoś innego. Z tego powodu traci sens życia i nawet uwielbiana przez niego przyroda przypomina mu o ukochanej. Staje przed wyzwaniem: cóż w takiej sytuacji ma uczynić? Czy poświęcić całe swoje życie na bezcelowym wielbieniu Lotty, jednocześnie umierając z miłości? A być może jedynym wyjściem jest (jak to sam Werter określa) "uwolnienie się z więzienia duszy"?


" Bóg świadkiem, że kładę się często z pragnieniem, a nawet czasem nadzieją niezbudzenia się wcale. A rano otwieram oczy, spostrzegam słońce i czuję się nieszczęśliwy. Szkoda, ze nie jestem kapryśny, że nie mogę złożyć winy na pogodę, na kogoś innego, czy na nieudane przedsięwzięcie.Wówczas owo straszne brzemię zniechęcenia gniotłoby mnie jeno przez połowę. Tymczasem...czuję wyraźnie, że winien jestem tylko ja sam. Nawet nie jest to wina, ale we mnie bierze początek cała obecna niedola, jak ongiś ja sam byłem źródłem własnego szczęścia"

j.w
62 str 

   "Cierpienia młodego Wertera" jest powieścią bardzo osobistą dla samego autora, gdyż opiera się na jego biografii. Bardziej pozytywna część odnosi się do przyjazdu Goethego do pewnego miasta, gdzie poznał miłość swojego życia. Natomiast pesymizm wziął się stąd, iż przyjaciel pisarza o imieniu Wilhelm Jeruzalema nieszczęśliwie zakochał się w pewnej damie, ale nie mógł z nią być z powodu swojego niskiego pochodzenia. Zarówno Wilhelm, który jest postacią prawdziwą jak i Werter podzielili taki sam tragiczny finał swojego życia...



   Sam Werter jest postacią niezwykle zagadkową, wrażliwą, subtelną. Jeżeli kocha robi to całym swoim sercem, całą swoją duszą. Przez to tak silne uczucie jakim jest miłość wypala go zewnętrznie. Żyje marzeniami, które prowadzą go do idealizacji rzeczywistości, która okazuje się dla młodzieńca niezwykle brutalna i niesprawiedliwa, stąd bierze się jego bunt wobec świata, nie zgoda z prawami jakie obowiązują na ziemi. Poetyzuje świat pod wpływem wielu lektur, a obiekt swoich westchnień idealizuje, pozbawia jakichkolwiek wad. Przez cały czas towarzyszy mu przerażająca samotność, która doprowadza go do poczucia izolacji od reszty ludzkości, do osamotnienia duchowego i poczucia braku jakiegokolwiek wsparcia. Werter przyznaje się do tego, że odczuwa "ból świata". Traci sens życia, czuje się odrzucony, zbędny.  Tak oto przedstawia się postać młodego Wertera.


   Johan Wolfgang Goethe pisząc "Cierpienia młodego Wertera" nie zdawał sobie sprawy, że jego dzieło odbije się tak głośnym echem wśród ówczesnych młodych ludzi. Zapanowała moda na tzw. werteryzm. Terminem tym określa się postawę romantyczna, charakteryzującą się pesymizmem, melancholia poczuciem wyjątkowego osamotnienia, wyobcowania i nie zrozumienia prze otoczenie oraz wielka, tragiczną miłość. Ponadto obowiązywała wtedy moda na strój werterowski. na który składał się niebieski frak i żółta kamizelka w przypadku panów. Natomiast panie podobnie jak Lotta ubierały sukienki z różowymi kokardami. Opisane przeze mnie powyżej zjawiska być może nie okazują swojej toksycznej natury. Jednak pod wpływem werteryzmu wielu młodych ludzi na przełomie XIII i XIX wieku podobnie jak Werter popełniało samobójstwo, głównie z powodu nieszczęśliwej miłości. 



   "Cierpienia młodego Wertera" często jest określana "powieścią duszy", charakteryzującą się miłosnymi wyzwaniami bohatera, przepełnionymi niezwykle mocnymi emocjami i uczucia. W dziele napotkacie się także na liczne refleksję i zadumę nad życiem. Dzieło Goethego spotkało się z liczną krytyką za równo ze strony specjalistów, jak i zwykłych czytelników. Po dziś dzień dramat ten zbiera pozytywne i negatywne emocje, jednakże faktem jest iż opowieść o Werterze to książka, która spotkała się z bardzo dużym niezrozumieniem ze strony odbiorców, dlatego uważam, że jest to książka jedynie dla tych, którzy czuja się podobni do tytułowego bohatera, a także odnajdują się w epoce romantyzmu. Mnie osobiście książka przypadła do gustu i ogłaszam ją arcydziełem, który będę wielbić do końca moich dni. Takich historii nie spotyka się na odzień. Tak szczerych.. refleksyjnych.. po protu pięknych. Sam Werter jest postacią nietuzinkową, oznaczającą się przeogromnym tragizmem. Dla pesymistów książka idealna. 

" (...) smutne koleje jego życia wycisnąć muszą łzę z oczu. Zacna duszo, odczuwająca te same co on tęsknoty, niechże ci z cierpień jego spłynie w duszę pociecha i jeśli los zawistny lub wina własna nie pozwoliły ci pozyskać przyjaciela bliższego, niechże ci książka ta przyjacielem się stanie"

j.w
zw wstępu do książki 



21 komentarzy:

  1. Piękny wstęp do literatury epoki romantyzmu. Co prawda, ciężko mi się to czytało, ale Werter jest bohaterem idealnie ukazującym istotę romantyzmu, dlatego warto przeczytać tę powieść.

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dawno temu, miło wspominam tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno warto znać to dzieło, gdyż to klasyka. Ale na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia nie sprawiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest to i moja lektura, ale szczerze powiedziawszy kompletnie mnie do niej nie ciągnie;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z niewielu lektur jakie przeczytałam w liceum. Może moją ulubioną nie była, ale fajnie się ją omawiało. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy czytałam tę książkę też łatwo było mi się utożsamić z Werterem, choć z drugiej strony jego postać jednak trochę mnie irytowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja :) Nigdy nie pokochałam Wertera, zawsze mimo wszystko wolałam Fausta, ale ta książka jest wyjątkowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, gdy czytałam tę pozycję w szkole i muszę przyznać, że to jedna z nielicznych lektur, które mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę epokę w czasach liceum. Przeczytałam chyba wszystkie obowiązkowe lektury, a Wertera wybrałam do prezentacji maturalnej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadałam za romantyzmem w liceum, ale "Cierpienia..." nie były takie złe, chociaż Werter lekko mnie denerwował :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Stąd książką mam taki problem, że nie miałam jej jako lektury, a na jednej lekcji sorka opowiedziała nam ją całą... Nienawidzę tego i zniechęciło mnie to do czytania.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W m moim przypadku było niestety podobnie, ale pomimo tego postanowiłam przeczytać tą pozycję. Ciekawość zwyciężyła

      Usuń
  12. Bardzo fajna recenzja :) dzięki twojemu opisowi miałam okazję przypomnieć sobie jak to uczyło się do matury dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Napracowałaś się przy tym poście, ciekawa forma :) Jedyne, co mi przeszkadza to wyśrodkowany tekst. Wyjustowany czytałoby się lepiej, a przecież jest co czytać, ciekawie ujęłaś swoje myśli :)
    PS. Doskonałe grafiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się pod wyjustowanym tekstem. Mnie dodatkowo odrzucają za duże litery... i różnica w wielkościach słów.
      http://drewniany-most.blogspot.com/

      Usuń
  14. Przypomniały mi się szkolne czasy. Dobrze, że mam to już za sobą, bo nigdy nie przepadałam za lekturami. Były oczywiście wyjątki :)

    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  15. "Dla pesymistów książka idealna." - Czyli chyba dla mnie powinna być odpowiednia.
    Książki jeszcze nie omawiałam, mam jeszcze rok, ale powiem szczerze, że dzięki tematyce i twojej recenzji już nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam :)

    http://zapachstron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Miło było powrócić myślami do licealnych czasów. Opisywana przez Ciebie lektura na tyle przypadła mi do gustu, że wykorzystałam ją do prezentacji maturalnej. Nie była to moja ulubiona lektura, ale z pewnością baaardzo lubiana :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Autentycznie cierpiałam czytając tę lekturę. Jeśli taki był cel autora, to idealnie się spełnił... ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla pesymistów idealna? Przekonałaś mnie. Przeczytam znowu.

    http://lalkazsaskiejporcelany.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam, jak ciężko było mi przez tę powieść przebrnąć, ale zgodzę się - rzeczywiście jest jedyna w swoim rodzaju.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Witaj w Kruczym Gnieździe!
Każdy ślad jaki tu zostawisz zostanie wyrwany przez wieczność.

The moon is my sun,
the night is my day.
Blood is my life,
and you are my prey.