TYTUŁ: Pustka Pandory
WYDAWNICTWO: NovaeRes
GATUNEK:thriller/sensacja/kryminał
WYDANIE: 2013
ILOŚĆ STRON: 270
CENA: 24.00 zł (kup)
Pierwsza strona książki wywołała u mnie ciekawość, którą
trudno jest nabyć sobie u czytelników. Mówi się, że pierwsze wrażenie jest
najważniejsze, ale bywa czasami mylne…
Ekscentryczna studentka historii sztuki przeprowadza się do
Gdańska, gdzie niespodziewanie otrzymuje kopertę z wiadomością wysłaną na jej
nowy adres. Zapoznaje się z dokumentacją śledztwa biura detektywistycznego,
dotyczącego makabrycznego morderstwa sprzed paru miesięcy. Czuje dziwną więź z
tym wydarzeniem, ma wrażenie, że gdzieś to już widziała. Postanawia wyjaśnić
dawno zamkniętą sprawę.
Amelia wspólnie ze
świeżo poznanym detektywem zgłębia tajemnice środowiska lokalnych poetów, a z
pożółkłych kartek starych książek czerpie wiedzę o starochińskiej mitologii i
symbolice, niezbędną do odnalezienia sadystycznego przestępcy.
On sam zostawia
znaki, prowokuje. Bawi się. Nieuchronnie zbliża. Amelia przyjmuje zaproszenie
do gry…
(opis z okładki)
Ostatnio mam chęć na twórczość naszych rodaków, co widać po
wybieranych przeze mnie tytułach. Niektórym wychodzi to lepiej, innym gorzej.
Jesteście ciekawi jak było tym razem?
Opis z okładki bardzo mnie zachęcił do tej pozycji. Pierwsze
rozdziały spełniły moje oczekiwania, ale potem zaczęło się cos psuć. Na szczęście
finałowa scena w książce podnosi moją ocenę. Trudno jest mi ocenić tą książkę,
o wstęp jest genialny- tajemniczy i zachęcający. Rozwinięcie się sypie
całkowicie. Zaczynamy się nudzić, wątpić w genialność tej książki. Zakończenie
rozwiewa wcześniejsze wątpliwości i podnosi porzeczkę. Myślę, że każdy powinien
przeczytać tą lekturę i sam ją ocenić. Może to ja jestem zbyt wymagająca, bo naprawdę
dużo czytałam książek z gatunku kryminał i trudno jest mnie zaskoczyć.
Pomysł na książkę jest dość często spotykany. Ktoś może sobie
pomyśleć, że to kolejna historyjka z amatorskimi detektywami w roli głównej,
ale dzięki wprowadzeniu nietypowych elementów, książka nabiera oryginalności.
Bohaterów możemy zliczyć na palcach. Jest ich bardzo
niewielu i łatwo jest wszystkich zapamiętać co działa na plus książki.
Amelia , czyli Głowna bohaterka to studentka, którą z jednej
strony polubiłam, a z drugiej wręcz przeciwnie. To co mi się u niej podobało to
podejście do życia. Jest antyspołeczna, kocha samotności przede wszystkim książki. Jest trochę podobna do mnie. Ma też
swoje wady, bo kto ich nie ma? W niektórych sytuacja podejmowała decyzje, które
były nie przemyślane i błędne.
Podsumowując, jak na polską książkę z tego gatunku to bardzo
dobra, choć przyznaje, że historia czasami bywa naciągana. Ograniczona liczba
bohaterów to moim zdaniem plus. To co mi się jeszcze podobało, to krótkie
teksty, które zdradzały tok myślenia czarnego charakteru.
Polecam osobom, które mają ochotę na nieskomplikowany thriller z prostą fabułą. Nie polecam tym, którzy
czytali już dużo książek z tego gatunku i oczekują czegoś nowego, bo choć
pomysł na książkę jest dobry to nie znajdziecie w niej nowych elementów
OCENA: 7/10




